Historyczne źródła cieszyńskiej tożsamości

Historiografia a tożsamość regionalna w czasach nowożytnych (na przykładzie Śląska Cieszyńskiego w XVI – pocz. XX w.) to nowa, wydana przed kilku tygodniami w Częstochowie, książka Janusza Spyry,  profesora Akademii Jana Długosza, niegdyś związanego z Muzeum Śląska Cieszyńskiego historyka regionu. Praca, poświęcona analizie dzieł narracyjnych (dzienników, pamiętników, kronik, opracowań historycznych etc.) odnoszących się do przeszłości regionu, stara się udzielić odpowiedzi na pytanie, w jaki sposób przekazy historyczne przyczyniają się do zbudowania wspólnotowej tożsamości, scalającej zróżnicowaną wewnętrznie społeczność regionu. Jakkolwiek dzieło to adresowane jest w pierwszym rzędzie do specjalistów, wszyscy zainteresowani historią Śląska Cieszyńskiego znajdą w nim wiele interesujących, a nieznanych dotąd wątków. Co więcej, najnowsza książka Janusza Spyry zawiera nie tylko sporo nowych ustaleń faktograficznych, ale i obfituje w liczne ciekawostki i anegdoty historyczne. Uważni czytelnicy znajdą w niej odpowiedzi na takie m.in. pytania:

– w jaki sposób największy polski dziejopis Jan Długosz wpłynął na poczucie regionalnej tożsamości mieszkańców Śląska Cieszyńskiego?
– gdzie odnalazł się zaginiony w czasie II wojny światowej rękopis najstarszej cieszyńskiej kroniki autorstwa Zachariasza Starcka z 1580 r.?
– co cieszyńska szlachta i mieszczanie wiedzieli o czasach dawno minionych i w jaki sposób swoją wiedzę przekazywali następnym pokoleniom?
– gdzie znajdowały się najdroższe dzwony na świecie?
– czy działający na Śląsku Cieszyńskim duchowni katoliccy i ewangeliccy pisali o historii tego samego regionu?
– skąd swoje informacje czerpał, do tej pory zachowujący anonimowość, autor „Osobliwości Skoczowskich”?
– co o historii wiedział Jura Gajdzica i czy rzeczywiście był pierwszym cieszyńskim chłopem, którego interesowała przeszłość jego rodzinnej ziemi?
– na jakiej drodze czarownica zwiodła Leopolda Jana Szersznika?
– w jaki sposób uroczystości rocznicowe umacniają tożsamość regionalną?
– jaką drogą do przestrzeni publicznej trafiają prawdziwe i „wiaropodobne” fakty historyczne?

O wiele ze wspomnianych wyżej kwestii zapytać będzie można prof. Janusza Spyrę bezpośrednio, podczas spotkania promocyjnego, w trakcie którego zaprezentuje on swoje najnowsze dzieło. Spotkanie odbędzie się w piątek, 26 czerwca o godz. 17.00 w sali konferencyjnej Książnicy Cieszyńskiej.

 

 

Dr hab. Janusz Spyra (* 1958) był długoletnim kierownikiem Dziełu Historii i Techniki Muzeum Śląska Cieszyńskiego, później pracował jako adiunkt na Wydziale Etnologii i Nauk o Edukacji Uniwersytetu Śląskiego w Cieszynie, obecnie jest profesorem w Instytucie Historii Akademii im. Jana Długosza w Częstochowie. Zajmuje się badaniami dziejów społecznych, historią regionalną, szczególnie historią Śląska Cieszyńskiego i Austriackiego, dziejami ludności żydowskiej na tym terenie, a także problematyką świadomości regionalnej w czasach nowożytnych. Jest autorem szeregu publikacji naukowych na ten temat, w tym sześciu monografii. W jego dorobku znajduje się też wiele publikacji popularno-naukowych związanych z historią Cieszyna i Śląska Cieszyńskiego. Jest członkiem krajowych i zagranicznych zespołów badawczych, m.in. członkiem Rady Naukowej serii wydawniczej „Bibliotheca Tessinensis”, w ramach której w 2007 r. był współwydawcą trzytomowej kroniki Cieszyna Aloisa Kaufmanna. Obecnie wypełnia funkcję kierownika naukowego realizowanego przez Książnicę Cieszyńską, a finansowanego ze środków Narodowego Programu Rozwoju Humanistyki projektu, którego celem jest kontynuowanie procesu wydania drukiem ważnych dla regionu źródeł historycznych. W rezultacie projektu już w 2014 r. ukazał się przygotowany przez Janusza Spyrę tom „Malo invidiam quam misericordiam. Wybór pism i dokumentów dotyczących Leopolda Jana Szersznika”, obejmujący źródła – w zdecydowanej w większości dotąd niepublikowane – dotyczące biografii oraz dorobku cieszyńskiego jezuity. Aktualnie trwają prace nad przygotowaniem do druku dziennika Andrzeja Cinciały z lat 1846-1853 oraz protokołów z posiedzeń plenarnych Rady Narodowej Księstwa Cieszyńskiego z lat 1918-1920.

 


 

Janusz Spyra: Historiografia, a tożsamość regionalna w czasach nowożytnych
(na przykładzie Śląska Cieszyńskiego w XVI – pocz. XX w.)
, Częstochowa 2015

Ze Wstępu:

Punktem wyjścia powstania niniejszej książki w pewnym sensie była moja irytacja, jako historyka, który wiele lat zajmował się badaniami dziejów określonego regionu (Śląska Cieszyńskiego), co starałem się czynić zgodnie z wymogami profesji poznanymi w czasie studiów oraz w późniejszej praktyce badawczej. Zgodnie z nimi, historyk dochodzi do prawdy o minionej rzeczywistości historycznej krytycznie, analizując wiarygodne źródła, odrzucając zaś inne przekazy, zwłaszcza takie, które można zaklasyfikować do kategorii niesprawdzonych podań ludowych, legend oraz utartych obiegowych przekonań. Natomiast w trakcie własnych poszukiwań we wszystkich niemal dostępnych źródłach narracyjnych z badanego obszaru nieustannie zderzałem się z takimi właśnie zmitologizowanymi czy zafałszowanymi obrazami przeszłości. Ze wszystkich najwyraźniejszy był pewien „obraz” początków stolicy Śląska Cieszyńskiego, który można określić mianem legendy o Studni Trzech Braci. Dokładniej z różnymi wersjami legendy o założeniu Cieszyna, czy to przez księcia Cieszymira, czy przez trzech synów polskiego księcia Leszka III, a ich wspólnym elementem była data fundacji miasta w 810 roku. Jest to jaskrawo niezgodne z ustaleniami archeologów, językoznawców, jak i samych historyków, przeczy również odczuciu, które możemy nazwać „historycznym zdrowym rozsądkiem”. Jak przystało na zawodowego historyka przechodziłem nad tego rodzaju przekazami do porządku dziennego albo starałem się je prostować, aby nie przynosiły szkody „prawdziwej” wiedzy o początkach miasta i regionu. Długo trwało, zanim zrodziła się we mnie refleksja, że tego rodzaju legendarne przekonania, chociaż nieprawdziwe, również są ważną wskazówką służącą poznaniu przeszłości, w pewnym sensie nawet cenniejszą od wiedzy na temat działających w publicznej przestrzeni struktur czy realizowanych planów politycznych. Te bowiem dotyczą sfery zewnętrznej, otaczającej człowieka, natomiast szeroko podzielane utarte opinie potrafią wiele powiedzieć o tym, co ludzie myślą, w co wierzą; krótko mówiąc, co znajduje się „w ich głowach”, by użyć znanego zwrotu pioniera badań nad stereotypami Waltera Lippmanna z jego książki pt. „Public Opinion” z 1922 roku. Znajomość tego, co ludzie w dawnych czasach wiedzieli i co sądzili o swojej przeszłości, powinna więc być niezbędnym dopełnieniem „klasycznych” badań historycznych. Dalszym etapem dojrzewania do podjęcia niniejszej pracy była konstatacja, iż tego rodzaju wiedza zawiera duży składnik emocjonalnej więzi, może więc być podstawą do badań nad zjawiskami tożsamości grupowej, a to dzięki bezpośredniemu powiązaniu z kategorią pamięci, zarówno jednostkowej, jak i grupowej. W przypadku podania o założeniu Cieszyna mamy do czynienia z przekazem, w który, poza może dziećmi, nikt nie wierzy, ale wszystkim mieszkańcom miasta jest znany. Już to wskazuje, iż jest to pewien problem społeczny, a więc interesujący także dla historyka. Truizmem jest podkreślanie, że przeszłość i dziedzictwo kulturowe jest niezbędnym elementem zarówno jednostkowego, jak i grupowego (w tym przypadku regionalnego), poczucia identyfikacji i tożsamości, że jak napisał David Lowenthal „Pamięć przeszłości jest podstawą naszej tożsamości: wiedza o tym, czym byliśmy, potwierdza to, czym jesteśmy”. To dlatego do historii odwoływano się tak często, w każdej niemal sytuacji. W przypadku Śląska Cieszyńskiego przejawiło się to na płaszczyźnie politycznej szczególnie mocno w okresie zarówno przed I wojną światową oraz w latach 1918-1920, kiedy rozstrzygały się dalsze losy tego regionu. Wszystkie rywalizujące siły polityczne odwoływały się m.in. do argumentów historycznych, a jednocześnie akcentowano jako postulat konieczność utrzymania jego ukształtowanej przez stulecia integralności.

Z Podsumowania:

Historiografia stanowiła ważny czynnik wspólnotowości regionalnej na równi z innymi czynnikami, takimi jak jedność terytorium, unifikacyjna rola obowiązującego na nim ustawodawstwa oraz powiązań ekonomicznych i integrujących działań instytucji regionalnych (szkół, kościołów, a nawet urzędów). Dopiero w 2 połowie XIX w. możemy mówić o powstaniu regionalnej historiografii cieszyńskiej, wykorzystującej nowoczesny warsztat badawczy, w którym liczyły się przede wszystkim cele poznawcze. Pierwsi profesjonalni historycy, tacy jak Maciej Kasperlik, Karl Radda, a przede wszystkim Gottlieb Biermann, choć nie byli wolni od osobistych preferencji, zwłaszcza narodowych, musieli się zmierzyć nie tylko z ograniczonym wciąż dostępem do wiarygodnych źródeł historycznych, ale także z całą masą obiegowych twierdzeń o przeszłości regionu. Z jednej strony ich zasługą było oparcie swoich badań na rzetelnej dokumentacji archiwalnej oraz opracowanie najważniejszych aspektów przeszłości Śląska Cieszyńskiego, zwłaszcza we wcześniejszym okresie (do końca XVIII wieku), a z drugiej podjęta polemika z najbardziej rażącymi fałszywymi „pewnikami” dziejów regionalnych, takimi jak przekonanie o założeniu Cieszyna w 810 r., czy cudowna fundacja klasztoru w Orłowej w 1211 roku. Ich „demaskatorska” działalność przynosiła pewne rezultaty. Pod koniec XIX w. osoby, które musiały w swej pracy odwoływać się do historii (urzędnicy, księża, nauczyciele), nie mogły opierać się wyłącznie na legendarnych bądź niesprawdzonych wywodach o przeszłości regionu. W międzyczasie jednak wiele z kwestionowanych „faktów” stało się trwałym elementem regionalnej tożsamości. Nadal więc były obecne zarówno w tradycyjnych, latami utartych przekazach (kazania, świętowanie, nauka szkolna), jak i w takich, które mogły zaistnieć dopiero po wprowadzeniu w monarchii austriackiej (austro-węgierskiej) rządów konstytucyjnych, czyli w prasie czy okolicznościowych publikacjach.


Analizowane w niniejszej pracy schematy przeszłości regionalnej stoją, jak się wydaje, na pograniczu popularnie rozumianej historii (świadomości historycznej) oraz pojęcia pamięci zbiorowej. Różnice pomiędzy tymi pojęciami nie są ostre, dużo łatwiej wskazać je w odniesieniu do historii i pamięci. Zadaniem autora w przedstawionym opracowaniu nie jest ustalenie definicji kategorii pamięci zbiorowej, ani rozstrzyganie fundamentalnej bądź co bądź kwestii, czy „pamięć zbiorowa” w ogóle istnieje. Jak słusznie podkreślają jej krytycy, w otaczającym świecie funkcjonują jednostki (tworzące określone społeczności), dlatego „pamięć zbiorową” można rozumieć jedynie jako pojęcie czysto umowne. Niemniej jest faktem, jak pisze Aleida Assmann, że człowiek nie jest jedynie indywiduum, z osobistą pamięcią i doświadczeniami, ponieważ żyje w grupie, a więc dzieli z innymi ludźmi tzw. tożsamości zbiorowe; definiuje się nie tylko sam przez się, ale przy pomocy przynależności i więzi, jakie go łączą z innymi. W tym sensie mniejsze i większe grupy, „wytwarzają sobie pamięć”, pewne wizje, obrazy, schematy czasów minionych, poszerzając zakres swojej świadomości o treści, których ich członkowie osobiście nie przeżywali. W czasach nowożytnych te grupowe pamięci były najczęściej rejestrowane w postaci różnego rodzaju pisanych tekstów narracyjnych, których treść członkowie grupy mogli, choć nie musieli, sobie przyswoić, a przez to umocnić (lub nie) identyfikację z grupą oraz przestrzenią, w której ona działa. W społecznościach tradycyjnych, w których dominował przekaz oralny, „depozytariuszami” pamięci były pewne wyspecjalizowane grupy (szamani, starszyzna itp.). W omawianym okresie, przy wzrastającej znajomości pisma, krąg osób rejestrujących minione lub aktualne wydarzenia znacząco się powiększył, natomiast celowe gromadzenie i przechowywanie dzieł odnoszących się do przeszłości nadal pozostało domeną pewnych szczególnych kręgów społecznych, takich jak np. kler, później inteligencja, a na cieszyńskiej wsi także specyficzna grupa ludowych pismaków. Żadne z tych środowisk nie było, a nawet nie miało zamiaru pozostawać neutralne wobec rejestrowanych faktów i „prawd” historycznych, zarówno więc świadomość historyczna, jak i pamięć grupowa podlegają stałej aktualizacji. W tym sensie jest to proces zarówno społeczny, jak i historyczny, który powinni uwzględniać badacze próbując określić, przynajmniej w przybliżeniu, co w minionych czasach członkowie różnych zbiorowości wiedzieli na temat o przeszłości swojej i grupy społecznej, do której należeli, oraz jak ta przyswojona wiedza wpływała na ich osobiste identyfikacje, a przez to na podejmowane wybory.