Między ziemią a niebem

Bohaterem następnego spotkania z cyklu “Zaolzie teraz” będzie Andrzej Bizoń, dyrektor Gimnazjum z Polskim Językiem Nauczania w Czeskim Cieszynie, menadżer, nauczyciel, społecznik i… piłkarz. Spotkanie, zatytułowane “Między ziemią a niebem”, moderować będzie Tomasz Wolff, dziennikarz prasowy i radiowy, redaktor naczelny “Głosu Ludu” – Gazety Polaków w Republice Czeskiej. Odbędzie się ono w piątek 15 czerwca 2012 r. o godz. 17.00 w sali konferencyjnej Książnicy Cieszyńskiej przy ul. Menniczej 46 w Cieszynie.

 

ANDRZEJ BIZOŃ

W młodości chciał być, jak wielu małych chłopców, strażakiem. Kiedy już trochę podrósł i kończył gimnazjum, rodzice mieli dla niego kilka innych propozycji: medycyna, prawo, górnictwo… On sam postawił na wychowanie fizyczne i geografię. Dziś Andrzej Bizoń nie żałuje swojej decyzji. Od roku szkolnego 2011/2012 kieruje jedyną polską szkołą średnią w Republice Czeskiej – Gimnazjum z Polskim Językiem Nauczania w Czeskim Cieszynie. Gwoli ścisłości – po drodze miał dwa poważne epizody w prywatnych firmach. Jest także kapitanem piłkarskiej reprezentacji Orły Zaolzia, ubiera również koszulkę z orzełkiem, występując w reprezentacji polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Urodził się 1 marca 1968 roku w Karwinie-Raju w rodzinie inteligenckiej. Ojciec Tadeusz, z zawodu technik inżynier, pracował na kopalni. Matka Irena, z domu Faja, była przedszkolanką. Prowadzili typowo polski dom z dużym naciskiem na patriotyzm. – Odkąd pamiętam w naszym domu była tylko jedna opcja – polskość – wspomina Andrzej Bizoń.
– Dlatego też podobała mi się kampania „Postaw na polskość” przed Spisem Powszechnym w 2011 roku, zainspirowana przez „Głos Ludu” i Kongres Polaków, a podchwycona między innymi przez uczniów „Gimpla”. Akcentowała to, o czym mówiło się w moim rodzinnym domu. Z drugiej strony z lekkim niesmakiem obserwowałem, jak na Górnym Śląsku rośnie ruch poparcia dla narodowości śląskiej. Moim zdaniem, była to taka trochę antypropaganda dla nas. My walczyliśmy o polskość, a tuż za miedzą najwięcej mówiło się o śląskości – dodaje dyrektor jedynej polskiej szkoły średniej w Republice Czeskiej.

Kopalnia nie dla niego
O ile Andrzej Bizoń nigdy nie miał problemu z określeniem swojej tożsamości i wskazaniem narodowości, o tyle wybór zawodu nie był już tak prostą sprawą. Od dziecka dobrze się uczył – najpierw w Polskiej Szkole Podstawowej w Karwinie-Nowym Mieście (lata 1974-1982), a następnie w klasach elokowanych czeskocieszyńskiego Gimnazjum w Orłowej-Łazach (1982-1986), więc studia były naturalną koleją rzeczy. Tadeusz Bizoń pracując w górnictwie sam widział miejsce dla jedynego syna w tej branży, w przypadku córki Urszuli, starszej od naszego bohatera o sześć lat, nie mógł mieć takich planów. W trzeciej i czwartej klasie Gimnazjum, dzięki ojcu, kilkunastoletni Andrzej miał możliwość spróbowania, czym jest praca na kopalni. Po jednej z wyczerpujących szycht miał powiedzieć do ojca: – Raczej będę się uczył, żeby tak nie skończyć.
Złożył papiery na Fakultet Pedagogiczny w Ostrawie, kierunek wychowanie fizyczne i geografia. Żeby do końca nie zawieść ojca, podanie złożył także na studia techniczne, choć z góry wiedział, że nic z nich nie będzie. I rzeczywiście, po kilku latach mógł zacząć się realizować jako nauczyciel geografii i wychowania fizycznego. W szkolnictwie pracował do 2000 roku.

Szkolnictwo przerwane przez telekomunikację
Najwyraźniej jednak pierwiastek techniczny w nim tkwił, bo w 2000 roku przyjął ofertę od przyjaciół ze studiów, którzy założyli firmę telekomunikacyjną. Początek XXI wieku to czas budowania sieci GSM. Z nauczyciela Andrzej Bizoń stał się menedżerem zarządzającym wielką rzeszą osób odpowiadających za budowę przekaźników oraz pokrywanie sygnałem telefonii komórkowej w Północnych Morawach, a później w całej Republice Czeskiej i na Słowacji. Akurat na czeski rynek wchodził nowy operator komórkowy – Oskar (dziś Vodafone). Następnie była jeszcze większa firma, międzynarodowa, z siedzibą w Toronto. Został dyrektorem międzynarodowym i troszczył się o 14 filii na świecie…
– Kiedy powiedziałem szefom, że odchodzę, byli w szoku. A ja nie miałem innego wyjścia, żona była coraz mniej zadowolona – wspomina Andrzej Bizoń.
Rodzina znowu była w komplecie na co dzień – żona Bożena, z zawodu dentystka, oraz dzieci: córka Dorota, kończąca dziś polską podstawówkę oraz syn Jakub, uczeń trzeciej klasy Gimnazjum Polskiego. Dwa lata przepracował jako zastępca dyrektora w Polskiej Szkole Podstawowej w Karwinie-Frysztacie, by wiosną ubiegłego roku stanąć do konkursu na dyrektora Gimnazjum z Polskim Językiem Nauczania. Komisja powołana przez Urząd Wojewódzki w Ostrawie, który jest organem założycielskim polskiej placówki, to jemu postanowiła powierzyć funkcję dyrektora. Jest bardzo zaangażowany w działalność Rodziny Szkół Juliusza Słowackiego.

Najnowsze wyzwanie – radny Kongresu Polaków
W ostatnią sobotę kwietnia w Czeskim Cieszynie odbyło się XI Zgromadzenie Ogólne Kongresu Polaków w Republice Czeskiej. Jednym z najważniejszych zadań był wybór nowej Rady Kongresu Polaków. Andrzej Bizoń po raz pierwszy uczestniczył w Zgromadzeniu. Jego kandydatura została zgłoszona do Rady Kongresu Polaków. W głosowaniu otrzymał trzecią liczbę głosów po Józefie Szymeczku (134), który został wybrany ponownie prezesem Kongresu Polaków na lata 2012-2016 oraz po Mariuszu Wałachu (127), przedsiębiorcy, który był już gościem cyklu „Zaolzie teraz”. Na Andrzeja Bizonia oraz Tomasza Pustówkę głos oddało 113 delegatów. Chociaż ma wiele obowiązków wynikających z bycia dyrektorem szkoły średniej, podjął się tego nowego dla niego wyzwania.

Tomasz Wolff

 

 

Dotychczas w ramach cyklu “Zaolzie teraz” odbyły się następujace spotkania:
“Komu się kłaniać, mamo?” – spotkanie z Anielą Kupiec

“Jak najdalej od polityki” – spotkanie z ks. seniorem Bogusławem Kokotkiem
“Na zaolziańskiej scenie” – spotkanie z Januszem Klimszą
“Nie lubię słowa Zaolzie” – spotkanie z Mariuszem Wałachem
“Tożsamośc ubogacona różnorodnością” – spotkanie z ks. dr. Walerianem Bugelem
Lekarz, polityk, biznesmen” – spotkanie z Ass. Prof. Mudr. Stanisławem Czudkiem, CSc