W cieniu wielkich wydarzeń – hiszpanka na Śląsku Cieszyńskim

W październiku 1918 r. społeczeństwo polskie Śląska Cieszyńskiego w obliczu kończącej się I wojny światowej za pośrednictwem swoich przedstawicieli skupionych w Radzie Narodowej Księstwa Cieszyńskiego zamanifestowało przynależność do odradzającego się państwa polskiego. Polska prasa – “Dziennik Cieszyński” i “Gwiazdka Cieszyńska” regularnie informowała swoich czytelników o najważniejszych wydarzeniach: w tym o ukonstytuowaniu się Rady Narodowej Księstwa Cieszyńskiego czy też wielkim wiecu na cieszyńskim rynku zaplanowanym na 27 października.

Obok tych niezwykle radosnych i wyczekiwanych przez społeczeństwo polskie informacji, niejako w cieniu tych wydarzeń “Gwiazdka Cieszyńska” informuje o pojawieniu się na Śląsku Cieszyńskim nowej zakaźnej choroby. W numerze z 4 października 1918 r. w notatce zatytułowanej Nowa choroba czytamy: Hiszpanka – tak zowią najnowszą chorobę, gorączkę hiszpańską – rozpowszechnia się coraz to bardziej na Śląsku. W niektórych okolicach pozamykano z tego powodu szkoły. Na czem choroba ta polega, do dziś dnia nie jest stwierdzonem. To jest pewnem, że jest ona w wysokim stopniu zakaźną i ogarnęła wszystkie kraje Europy.

Hiszpanka czyli grypa hiszpanka bo o niej mowa przetoczyła się przez Europę, Azję, Afrykę i Amerykę Północną w latach 1918-1919 w trzech falach. W środkowej Europie największe nasilenie zachorowań przypadało na jesień 1918 r. W Wiedniu – stolicy monarchii habsburskiej władze sanitarne podjęły decyzje o zamknięciu teatrów, sal koncertowych, jak również innych publicznych obiektów. Zalecano również unikania masowego gromadzenia się w kościołach. W Cieszynie w październiku 1918 r. władze zadecydowały o okresowym zamknięciu szkół. Hiszpanka nie oszczędziła również chorych cieszyńskiego szpitala. W niektórych miejscowościach Śląska Cieszyńskiego np. Istebnej obok hiszpanki pojawiały się równolegle również przypadki innych chorób zakaźnych: czerwonki i tyfusu. W aptekach brakowało aspiryny i chininy, wykorzystywanych w leczeniu infekcji.

W kolejnych numerach “Gwiazdki Cieszyńskiej” czytamy: Choroba ta, powszechnie zwana hiszpanką, grasuje w niektórych okolicach naszego kraju z niesłychaną siłą…, Ze wszystkich okolic Śląska nadchodzą hiobowe wieści o wielkiej ilości wypadków śmierci na influencę hiszpańską. Zaraza rozszerza się coraz to więcej… W “Głosie Ludu Śląskiego” pojawiły się zalecenia dotyczące zapobiegania zakażeniom: Należy zmywać ręce…, a przy zbliżaniu się do chorego osłaniać usta i nos watą z opaską płócienną, aby nie zarazić się przez wdychanie zarazków choroby.

W prasie pojawia się również sporo nieprawdziwych informacji dotyczących hiszpanki m. in. o jej rzekomym pochodzeniu. Według jednej z teorii, przekazanej przez węgierskich lekarzy choroba przybyła na Węgry z żołnierzami tureckimi. Z kolei lekarz Filip Berges w Hamburgu ogłaszał w gazetach, że hiszpanka nie jest żadną chorobą zakaźna, lecz jedynie masowym zatruciem ludzkości przez gazy niemieckie z frontu zachodniego.

 

https://www.sbc.org.pl/dlibra/publication/19135/edition/16669

https://www.sbc.org.pl/dlibra/publication/137125/edition/128808

https://www.sbc.org.pl/dlibra/publication/19365/edition/16890

Oprac.: Krzysztof Kleczek