Wykład VIII: John Locke
– ojciec nowożytnego empiryzmu

Strona tytułowa Streszczenia Rozważań dotyczących rozumu ludzkiego (Edinburgh, 1770)

Zapraszamy do zapoznania się z kolejnym zestawem materiałów edukacyjnych związanych z tematyką ósmego wykładu Akademii Filozoficznej, który w całości poświęcony był omówieniu najważniejszych wątków filozoficznego systemu Johna Locke’a – twórcy nowożytnego empiryzmu, jednego z czołowych teoretyków nowożytnego liberalizmu oraz myśliciela, który w największym stopniu przyczynił się do powstania filozofii Oświecenia w znanym nam kształcie.

Jakie miejsce myśl Johna Locke’a zajmuje w dziejach filozofii? John Locke jest ojcem nowożytnego empiryzmu, filozofii głoszącej, że jedyna wiedza pewna wywodzi się z doświadczenia i na doświadczeniu się opiera. W dziejach ludzkiej myśli takie stanowisko pojawiało się już wcześniej, mając swych wybitnych reprezentantów w średniowiecznej i renesansowej Anglii (Roger Bacon, Francis Bacon). Czym zatem stanowisko Locke’a różni się od poprzednich teorii empirystycznych i w czym wyraża się właściwe mu „novum”? Oryginalność stanowiska empirycznego Locke’a, a następnie jego kontynuatorów, bierze się z oparcia teorii empiryzmu na fundamentach nowożytnej teorii umysłu zainaugurowanej przez Kartezjusza, nieznanej jego średniowiecznym oraz wczesno nowożytnym poprzednikom. O ile jeszcze Francis Bacon utrzymywał, że wiedza opiera się na doświadczeniu, wobec czego, o ile nie chcemy popełnić błędu poznawczego, powinniśmy respektować postulat utrzymywania się w granicach doświadczenia, tworząc przy tym program empiryzmu metodologicznego o ściśle metafizycznej strukturze, o tyle teoria Locke’a miała charakter epistemologiczny, opisowy, psychologiczny, genetyczny oraz analityczny. Locke, zgodnie z nowożytnym nastawieniem przedkładającym teorię poznania nad metafizykę, badał więc nie obiektywne własności rzeczy i zjawisk, lecz ich subiektywny sposób jawienia się podmiotowi poznającemu za pośrednictwem znajdujących się w umyśle „idei”. Zapoczątkowany przezeń empiryzm ma więc charakter nie metodologiczny, lecz psychologiczny – i w tym punkcie wyraża się najistotniejszy przełom wniesiony przezeń do dziejowego rozwoju teorii empiryzmu filozoficznego. Innymi słowy, interesowało go przede wszystkim zagadnienie pochodzenia ludzkiego poznania, odnośnie którego jednoznacznie utrzymywał, że początki swoje bierze z doświadczenia – co najpełniejszy swój wyraz znalazło w słynnym porównaniu umysłu ludzkiego do niezapisanej karty („tabula rasa”) wypełnianej wyłącznie przez treści pochodzące z doświadczenia.

Słynna teza Locke’a, zgodnie z którą umysł ludzki określony został metaforycznie jako niezapisana tablica, godziła w fundamentalne założenie natywistycznej filozofii Kartezjusza twierdzącego, że ludzkie cogito zawiera w sobie idee wrodzone, jak choćby idee Boga czy nieśmiertelnej duszy. Typ empiryzmu zapoczątkowany przez Johna Locke’a, stanowiący najważniejszy prąd naukowy Oświecenia, dalece wykraczał poza sensualizm, bowiem na jego gruncie wiedza o empirycznym pochodzeniu nie redukowała się do samych tylko wrażeń i spostrzeżeń zmysłowych, jak miało to miejsce we wszelkich odmianach sensualizmu. W ramach jego genetycznej teorii wyjaśniającej pochodzenie ludzkiej wiedzy poza danymi zmysłowymi („sensation”) równie ważną rolę odgrywały refleksja („reflexion”) oraz „zmysł wewnętrzny” („inner sense”), czyli introspekcja warunkująca „doświadczenie wewnętrzne”. Na gruncie przyjmowanego przezeń paradygmatu mentalistycznego, zgodnie z którym umysł ludzki poznaje nie zewnętrzne rzeczy, lecz zawarte w nim „idee” (tzw. reprezentacjonizm), Locke wyodrębnił idee „pierwotne” (odpowiadające obiektywnym własnościom rzeczy), „wtórne” (odpowiadające subiektywnym własnościom rzeczy) oraz idee „abstrakcyjne”, będące wynikiem swobodnej działalności umysłu opierającego się na zgromadzonych przez siebie treściach. Rozróżnienie to umożliwiło mu przeprowadzenie gruntownej krytyki najważniejszej kategorii metafizycznej – pojęcia substancji, które nie występuje w doświadczeniu, w związku z czym nie może być adekwatnym przedmiotem najwyższej ludzkiej wiedzy (metafizyki).

Wszystkie z zasygnalizowanych powyżej zagadnień wraz z podstawami społecznej doktryny Johna Locke’a znajdują swoje uzupełnienie i rozwinięcie w przygotowanym dla Państwa zestawie materiałów edukacyjnych, który złożony jest z: repetytorium zawierającego omówienie najistotniejszych aspektów filozoficznego systemu Johna Locke’a, interaktywnego quizu do rozwiązania, wyboru tekstów źródłowych poprzedzonego pytaniami pomocniczymi, jak również wirtualnej galerii, w której zaprezentowany został bezcenny egzemplarz streszczenia

 

WYKŁAD

 

Zapis video ósmego wykładu Akademii Filozoficznej (John Locke ojciec nowożytnego empiryzmu) z dnia 8.10.2021, sala konferencyjna Książnicy Cieszyńskiej

 

 

REPETYTORIUM

 

ŻYCIE

John Locke (1632-1704) – brytyjski filozof, lekarz oraz wpływowy myśliciel społeczny – choć żył i tworzył w XVII stuleciu, w rzeczywistości wyprzedzał swą epokę, a jego pisma w stopniu większym niż wszystkich innych myślicieli ukształtowały zasadniczy zrąb dyskursu filozofii Oświecenia. Był jednym z najbardziej wpływowych myślicieli epoki Oświecenia, który uważany jest jednocześnie za „ojca nowożytnego empiryzmu” oraz „ojca liberalizmu”. John Locke przyszedł na świat w purytańskiej rodzinie wolnomyślicieli zamieszkałej we Wrington, niewielkiej miejscowości położonej pod Londynem. W młodym wieku podjął edukację w prestiżowej londyńskiej szkole Westminster School, po ukończeniu której przyjęty został do Christ Church College na Uniwersytecie w Oksfordzie (1652), gdzie studiował filozofię, teologię, medycynę oraz chemię pod kierunkiem Roberta Boyle’a i miał okazję zapoznać się z najważniejszymi pismami filozofów XVII w.: Kartezjusza, Arnaulda, Gassendiego, Malebranche’a oraz Newtona. Już rok później został wykładowcą greki oraz retoryki (Reader in Rhetoric), a także filozofii moralnej (Censor of Moral Philosophy). W wieku 36 lat został honorowym członkiem Towarzystwa Królewskiego (Royal Society), a także prywatnym lekarzem oraz sekretarzem lorda Shaftesbury’ego, z którego rodziną zmuszony był dzielić dalszy los, w tym wieloletnią emigrację do Francji i Holandii. Do ojczyzny powrócił dopiero wraz z obaleniem absolutyzmu i wstąpieniem na tron Wilhelma Orańskiego w 1688 r. Wtedy to objął katedrę medycyny na będącym jego „alma mater” Christ Church College oraz rozpoczął ożywioną działalność pisarską owocującą powstaniem szeregu jego najważniejszych dzieł. Zmarł 28 października 1704 r.

 

DZIEŁA

Jego główne dzieło to Rozważania dotyczące rozumu ludzkiego (Essay Concerning Human Understanding,1690), którego publikacja zainicjowała oświecenie brytyjskie. Kolejnym ważnym pismem są Dwa traktaty o rządzie (Two Treatises of Government, 1689), a także słynny List o tolerancji (Epistola de tolerantia,1689). Na wymienienie zasługuje również traktat pedagogiczny, który głęboko zainspirował J. J. Rousseau, Myśli o wychowaniu (Some Thoughts Concerning Education, 1693), wydana pośmiertnie rozprawa metodologiczna O właściwym używaniu rozumu (The Conduct of Understanding, 1706) oraz traktat dotyczący teorii religii O racjonalności chrześcijaństwa (Reasonableness of Christianity, 1695) utrzymany w duchu deizmu.

POPRZEDNICY. Filozoficzny nurt empiryzmu, którego najwybitniejszym reprezentantem był Locke, miał w Anglii swych średniowiecznych i renesansowych poprzedników: Rogera Bacona i Francisa Bacona. Duch empiryzmu jeszcze za życia Locke’a panował w Royal Society, choć dominującą tendencją umysłową epoki pozostawał platonizujący nurt filozofii, którego najwybitniejszymi reprezentantami byli platonicy z Cambridge. Podczas gdy dawni empiryści nadawali empiryzmowi treść logiczną i metodologiczną, Locke zorientował go, zgodnie z ogólnym duchem czasów nowożytnych i filozofii postkartezjańskiej, na tory refleksji epistemologicznej i psychologicznej. O ile wcześniejsi empirycy badali rzeczy zewnętrzne, o tyle Locke postanowił zgłębić ludzki umysł. W filozofii wzorował się na opisowym przyrodoznawstwie i medycynie, chciał zgłębiać naturę ludzkiego umysłu tak, jak lekarze badają ciało, stąd Kant nazwał go „fizjologiem umysłu”.

POGLĄDY. Dwa typy empiryzmu. Zarówno system Bacona, jak i Locke’a nosi nazwę empiryzmu, oba wiążą wiedzę z faktami doświadczalnymi i oba twierdzą, że nie ma wiedzy bez doświadczenia, lecz zachodzi między nimi istotna różnica. Bacon twierdził, że nie ma wiedzy prawdziwej bez oparcia w doświadczeniu, powinniśmy więc trzymać się doświadczenia, jeśli nie chcemy popaść w błąd – jego teoria miała więc charakter  m e t o d o l o g i c z n y. Teoria Locke’a ma inny charakter: o p i s o w y,  g e n e t y c z  n y  oraz  p s y  c h o l o g i c z n y. Naczelny – psychologiczny – rys teorii Locke’a uwyraźnia się w następującym sformułowaniu: „pragnę zbadać pochodzenie tych idei, pojęć (czy też jakkolwiek inaczej zechcielibyśmy je nazwać), jakie człowiek obserwuje, mając świadomość ich obecności w swym umyśle oraz dróg, na jakich umysł je otrzymuje”. Pod tym względem teoria umysłu stworzona przez Locke’a – i rozwinięta przez Hume’a, Rousseau oraz Kanta – uważana jest za istotne źródło nowożytnej teorii podmiotu. Zdaniem Locke’a wszelkie sądy i wszelka wiedza wytwarzają się na drodze doświadczenia, bo umysł od początku jest niezapisaną kartą (tabula rasa) czy też, jak inaczej ujmował to Locke – pustą izbą (empty cabinet). Bacon tworzył prawidła mówiące o tym, jak należy kierować umysłem, Locke zaś dążył do opisania jego działań zanim mogliśmy nim pokierować. Empiryzm pierwszego badał obiektywne własności rzeczy, drugiego natomiast subiektywne przedstawienia rzeczy, zgodnie z reprezentacjonistycznym nastawieniem dominującym w filozofii nowożytnej. Z racji rozszerzenia pojęcia doświadczenia o refleksję empiryzm Locke’a po raz pierwszy w dziejach oparty był na innej podstawie niż sensualizm. John Locke był więc empirystą (empirykami nazywamy ludzi opierających wiedzę na doświadczeniu, empirystami natomiast ludzi głoszących teorię, że należy ją wyłącznie na doświadczeniu opierać).

Nowy program filozofii. Empiryzm był zasadniczym stanowiskiem filozoficznym w oświeceniowej Anglii, gdzie miał swe początki i najpełniej się rozwinął; jego podstawy stworzył Locke u schyłku XVII w. Już od czasów Kartezjusza i Malebranche’a myśl filozoficzna kładła nacisk na analizę poznania, lecz miała ona nieodmiennie zadanie przygotowawcze wobec metafizyki, tymczasem u Locke’a analiza poznania wysunęła się nie tylko na pierwszy plan, ale – wobec podzielanego przezeń sceptycyzmu odnośnie możliwości rozwiązania zagadnień metafizycznych – stała się zadaniem właściwie jedynym. Stary program metafizyczny zastąpił więc Locke programem epistemologicznym; zadaniem filozofii staje się tu nie poznanie bytu, lecz naszych o nim pojęć, co uwidacznia się już w samym tytule jego głównego dzieła, który wyraźnie zapowiada, że centralnym tematem refleksji filozoficznej staje się nie byt jako taki czy natura rzeczywistości, lecz ludzki „rozum” i „rozumienie” wraz z ich strukturą, genezą i granicami. Główne dzieło Locke’a, spisywane na przestrzeni dwudziestu lat, było nie tylko programową pracą filozoficzną brytyjskiego Oświecenia, lecz również pierwszym w literaturze europejskiej traktatem poświęconym wyłącznie tematyce epistemologicznej, w którym analiza ludzkiego poznania została przeprowadzona w sposób obszerny, szczegółowy i systematyczny. Locke był pierwszym filozofem, który poświęcił swe główne dzieło badaniom ludzkiego poznania, jego zasięgu i granic. We wstępie do Rozważań dotyczących rozumu ludzkiego Locke zaznaczał wyraźnie, że celem jego było „zbadać źródło, pewność i granice poznania ludzkiego oraz podstawy i stopnie wierzeń, mniemań i przeświadczeń”. Ogólna zasada Locke’a mówiąca, że wszystkie nasze idee pochodzą z doświadczenia i są od niego zależne, odegrała w empiryzmie nowożytnym rolę podstawową, w związku z czym można nazwać ją „zasadą empiryzmu”.

Metoda Locke’a była psychologiczna (badał nie stosunek pojęć do przedmiotów, lecz same pojęcia w postaci, w jakiej znajdują się w ludzkim umyśle), genetyczna (naturę pojęć określał na podstawie ich pochodzenia, zakładając, że najczyściej objawia się ona w postaci pierwotnej – u dzieci czy dzikich) oraz analityczna (dla zrozumienia pojęć potrzebne jest odnalezienie ich prostych składników).

Empiryczne pochodzenie wiedzy. Wiedza nasza pochodzi wyłącznie z doświadczenia, umysł to niezapisana tablica (tabula rasa), którą wypełnia dopiero doświadczenie: „Skąd bierze się w umyśle cały materiał dla rozumu i wiedzy? Odpowiadam na to pytanie jednym słowem: z doświadczenia; na nim oparta jest cała nasza wiedza i z niego ostatecznie się wyprowadza”. Również dla niego, jak dla Arystotelesa i Tomasza, nie ma nic w umyśle, czego nie byłoby wcześniej w zmysłach (nihil est in intellectus, quod non fuerit antea in sensu). Z tych pozycji zwalczał teorię idei wrodzonych, włączając w to wszelkie idee (Boga, nakazy moralności, zasady logiczne itd.) na podstawie obserwacji, że nie są one powszechne (nie dysponują nimi np. dzieci, chorzy umysłowo i dzicy). Locke stwierdza, że argumentem przemawiającym za wrodzonym charakterem idei jest powszechna zgoda co do podstawowych przekonań moralnych i spekulatywnych, lecz nie świadczy ona wcale o wrodzonym charakterze tych idei, ponieważ przytoczony wyżej przykład dzieci czy dzikusów zaprzecza temu powszechnemu przekonaniu, wskazując, iż faktycznie nie ma żadnej jednomyślności w kwestiach fundamentalnych zasad: „wielka część ludzi niewykształconych albo dzikich żyje długie lata, nawet w okresie swej dojrzałości, wcale nie myśląc ani o tych pewnikach, ani o podobnych twierdzeniach ogólnych”. Teoria ta nie godziła bezpośrednio w system Kartezjusza, który twierdził, że wrodzone są dyspozycje umysłu, a nie gotowe idee; Locke zresztą nie miał na celu bezpośredniej polemiki z samym tylko kartezjanizmem, lecz dokonywał gruntownej krytyki poglądów wszelkich przedstawicieli teorii natywizmu (w tym np. platoników z Cambridge), godząc w same podstawy głoszonej przez nich teorii. Przed położeniem empirystycznego fundamentu wiedzy Locke rozprawia się więc najpierw z teorią idei wrodzonych. Rozumie przez nią doktrynę głoszącą, że „w umyśle znajdują się jakieś zasady wrodzone, pewne pojęcia pierwotne, koinnai ennoiai, jak gdyby znaki czy cechy, odciśnięte w umyśle człowieka, które dusza otrzymuje na samym początku swego istnienia”. Po zakwestionowaniu podstaw natywizmu pozostaje zatem przyjąć, że wszelka ludzka wiedza bierze swój początek z doświadczenia. Przez doświadczenie nabywamy cały materiał poznania, lecz nie władze umysłu które są wrodzone, a nie nabyte. Doświadczenie nabywamy na dwóch drogach: przez postrzeżenia (sensations) rzeczy zewnętrznych oraz refleksję (reflexion) nad samymi sobą i operacjami naszego umysłu. Odnośnie tych pierwszych Locke pisał, co następuje: „Zmysły nasze, zwrócone ku poszczególnym przedmiotom zmysłowym, dostarczają umysłowi różnorakich postrzeżeń rzeczy, zależnie od tego, jak te rzeczy na różne sposoby działają na nie. Gdy mówię, że zmysły dostarczają ich umysłowi, to mam na myśli, iż z rzeczy zewnętrznych przenoszą one to, co wytwarza w umyśle te percepcje”. Z kolei drugim źródłem idei jest postrzeganie czynności własnego umysłu, takich jak obserwowanie, myślenie, wątpienie, wierzenie i chcenie, a źródło to nazywa się refleksją, „bo idee, jakie wywołuje, mogą być otrzymane tylko dzięki temu, że umysł zwraca się ku sobie samemu przez refleksję nad własnymi czynnościami”. Refleksja to dla Locke’a bezpośrednie doświadczenie konkretnych faktów wewnętrznych. Locke nazywał też refleksję „zmysłem wewnętrznym” (inner sense), a jej przyjęcie sprawiało, że choć równocześnie był empirystą, to nie był sensualistą. Postrzeżenia wyprzedzają refleksję, gdyż dostarczają umysłowi niezbędnego materiału do analiz. Wyższość wiedzy refleksyjnej nad zmysłową dotyczy pewności, jakiej dostarcza racjonalne poznanie. Połączenie obu typów wiedzy (zmysłowej i refleksyjnej) kształtuje trzecią władzę poznawczą: introspekcję, dzięki której nabywamy   d o ś w i a d c z e n i e   w e w n ę t r z n e. Dawne filozoficzne przeciwstawienie zmysłów i doświadczenia przekształciło się w nowe: rozumu i doświadczenia.

Własności pierwotne i wtórne. Wszystkie treści poznawcze w umyśle, czyli przedstawienia (postrzeżenia zewnętrzne i doświadczenie wewnętrzne, abstrakcyjne pojęcia i wytwory fantazji), nazywał Locke  i d e a m i. U Kartezjusza i Locke’a widać wyraźnie w jaki sposób starożytny, platoński sens idei stał się bezużyteczny i fundamentalnie zmienił swe znaczenie: idea przestała być obiektywnym bytem metafizycznym i zaczęła oznaczać psychologiczną treść umysłu ludzkiego. Locke definiuje ideę jako „wszelką rzecz, która jest przedmiotem myśli” i stwierdza, że używa się tego terminu, by „oznaczyć wszystko to, co rozumiemy przez obraz fantazji, pojęcie, gatunek i wszystko to, czym umysł może się zajmować, gdy myśli”. Locke uważał, że znamy bezpośrednio tylko idee, a nie rzeczy, więc to one muszą stać się punktem wyjścia poznania i wszelkiej uzyskanej na jego drodze wiedzy. Idee w umyśle odpowiadają dwojakim własnościom rzeczy: „pierwotnym” (primary) oraz „wtórnym” (secundary): „Cokolwiek umysł postrzega w sobie, czyli co stanowi bezpośredni przedmiot postrzegania, myślenia lub rozumienia, nazywam ideą; zdolność zaś wytwarzania w naszym umyśle jakiejś idei nazywam własnością przedmiotu, w którym tkwi ta zdolność”. Własności pierwotne towarzyszą rzeczy nieodłącznie, bez względu na to, jakim przemianom ona podlega: „te cechy nazywam pierwotnymi albo pierwszymi cechami ciał i uważam, że możemy stwierdzić, iż wywołują w nas one idee proste”, z kolei własności wtórne „nie są niczym innym niż zdolnościami wywoływania w nas różnych wrażeń dzięki cechom pierwotnym”. Pierwsze odpowiadają własnościom obiektywnym (np. rozciągłość, kształt, liczba i ruch), drugie subiektywnym (np. kolor, zapach, smak, dźwięk itd.). Rozróżnienie to nie było obce od czasów Demokryta, stosowali je Kartezjusz, Gassendi oraz Boyle), lecz Locke zmienił jego podstawę z racjonalistycznej na empiryczną: dotychczas za obiektywne uznawano własności ujmowane przez rozum, za subiektywne zaś uważano własności zmysłowe, Locke natomiast wśród samych jakości zmysłowych wyodrębnił te dwa ich rodzaje. Rzeczy posiadają jedynie własności pierwotne, działając zaś na różne narządy naszego ciała, wywołują własności wtórne: barwy w oczach, dźwięki w uszach itd. Własności pierwotne wyróżniał Locke na dwojakiej podstawie: własności pierwotne przysługują rzeczom stale i niepodobna usunąć ich z wyobrażeń o rzeczach, po drugie, własności pierwotne postrzegane są przez wiele zmysłów, a nie przez jeden, które dają wspólnie świadectwo obiektywności, podczas gdy własności wtórne postrzegane są przez jeden tylko zmysł.

Idee proste i złożone. Krytyka pojęcia substancji. Najważniejszą różnicę między ideami stanowi to czy są proste, czy złożone. Podczas gdy te pierwsze umysł jedynie pasywnie odbiera, w tworzeniu tych drugich wykazuje znaczną aktywność. Proste idee są podstawą wszelkiej wiedzy i pochodzą wyłącznie z doświadczenia. Łącząc idee umysł wprowadza w nie dowolność, im idee są bardziej złożone, tym bardziej odległe są od doświadczenia, abstrakcyjne i puste. Przykładem idei prostych mogą być zimno, zapach, kolor czy smak, a ich cechą wspólną jest to, że poznanie ich zawdzięczamy konkretnemu zmysłowi, w związku z czym Locke nazywa je „ideami jednego zmysłu”. Istnieją wszakże inne idee proste, które poznajemy przy użyciu większej ilości zmysłów (jak np. idea przestrzeni, rozciągłości, kształtu, spoczynku czy ruchu). Obie te grupy są jednakże prostymi ideami wrażeń zmysłowych. Obok nich w umyśle ludzkim zawarte są jednak idee pochodzące z refleksji, z których dwie najważniejsze to „postrzeganie, czyli myślenie oraz pożądanie, czyli chcenie”, jak również idee będące połączeniem doznawania zmysłowego oraz refleksji, a mianowicie przyjemność czy zadowolenie oraz ich przeciwieństwo, przykrość czy niezadowolenie towarzyszące niemal wszystkim naszym ideom. Niezależnie od różnych wymienionych przez Locke’a grup idei prostych ich cechą wspólną jest fakt, że umysł nabywa je w sposób bierny, a raz je uzyskawszy, nie może ich zgodnie z własną wolą zmienić ani zastąpić jakąś inną ideą. Z drugiej natomiast strony umysł ludzki potrafi czynnie tworzyć idee złożone, używając przy ich konstruowaniu idei prostych; nie ogranicza się przy tym do samej tylko obserwacji lub introspekcji, lecz łączy idee proste pochodzące z różnych źródeł. Umysł może tworzyć więc idee złożone łącząc idee proste, porównując je ze sobą bądź oddzielając idee występujące w świadomości łącznie za pomocą zdolności abstrahowania. Na tej podstawie Locke rozróżniał następujące idee złożone: idee substancji, idee relacji (stosunków) oraz idee odmian (modi). Idee reprezentują rzeczy, natomiast słowa reprezentują idee: „w swym pierwotnym i bezpośrednim sensie słowa oznaczają jedynie idee w umyśle tego, kto ich używa”.

Rezultatem analitycznej metody Locke’a była krytyka naczelnej kategorii zachodniej metafizyki – pojęcia substancji. Nie znamy z doświadczenia żadnej idei substancji (ani cielesnej, ani duchowej), lecz jedynie własności rzeczy. Umysł pojmuje własności jako związane z substancją i mimo zmiany własności wnioskuje o tożsamości substancjalnej: „nie wyobrażamy sobie, jakby te idee proste mogły istnieć same i przywykamy do przypuszczenia, że istnieje jakieś podłoże (substratum), w której znajdują one oparcie (subsist) i skąd pochodzą; i to nazywamy substancją. Pojęcie substancji jest wytworem koniecznym umysłu, który nie potrafi inaczej uchwytywać rzeczy niż podstawiając pojęcie substancji jako podłoże licznych własności ani nie jest zdolny łączyć idei inaczej niż za jego pośrednictwem, lecz wcale nie dowodzi to realnego istnienia substancji, ponieważ „nasze idee nie zawsze są dowodem na to, że istnieją odpowiadające im rzeczy”. Skoro z doświadczenia nie wiemy nic o substancji, to nie mamy na jej temat żadnej wiedzy, gdyż tylko doświadczenie jest źródłem wiedzy: ogólna idea substancji nie jest więc „niczym innym jak tylko domniemanym, lecz nieznanym podłożem własności, których istnienie stwierdzamy i wyobrażamy sobie, że nie mogą one istnieć sine re substante, to znaczy bez czegoś, co by je podtrzymywało, dlatego właśnie dajemy owemu podłożu nazwę substantia, co zgodnie z właściwym sensem tego wyrazu można przełożyć jako »to, co znajduje się pod czymś innym«, »to, co coś innego podtrzymuje«”. Choć pojęcie substancji jest wytworem umysłu, Locke nie twierdził bynajmniej, że jest ono arbitralną fikcją; stwierdził jedynie problematyczność tego pojęcia, ale nie zaprzeczał istnieniu substancji, zachowując w tym punkcie należytą ostrożność. Problem ten uwyraźnia się szczególnie w odniesieniu do idei substancji niematerialnej i myślącej, a zwłaszcza idei Boga. Locke pisał, że jeśli „zbadamy wyobrażenie, jakie mamy o niepojętej Istocie Najwyższej, to znajdziemy, że doszliśmy do tej idei tą samą drogą i że nasze idee złożone, zarówno idea Boga, jak i niematerialnych duchów, składają się z idei prostych pochodzących z refleksji”. Tworząc ideę Boga, powiększamy nieskończenie idee tych własności, „które lepiej jest posiadać niż nie posiadać” oraz łączymy je wszystkie w jedną ideę złożoną. Byt boski sam w sobie jest bytem prostym, niezłożonym, natomiast idea Boga, jaką dysponuje ludzki umysł, jest ideą złożoną. Rozróżnienie trzech stopni wiedzy (wiedza intuicyjna, demonstratywna i zmysłowa) umożliwić ma na gruncie systemu filozoficznego Locke’a bliższe określenie możliwości przeprowadzenia dowodu na istnienie Boga. Wygląda on następująco: umysł może wywnioskować istnienie Boga wyłącznie z „jakiegoś poznania intuicyjnego”. Mamy intuicyjną i nie wymagającą żadnych dalszych dowodów wiedzę na temat własnego istnienia, lecz nasze istnienie jest uwarunkowane, skończone i śmiertelne, a człowiek nie jest swym własnym stwórcą. Intuicyjna wiedza o własnym istnieniu prowadzi z kolei do demonstratywnego dowodu na istnienie Boga, opartego na twierdzeniu, że „czyste nic tak samo nie może wytworzyć jakiegoś bytu realnego, jak nie może być równe dwóm kątom prostym”. Człowiek więc, jako byt mający swój początek, musiał zostać stworzony przez coś innego. Aby cokolwiek więc zaistniało, musi istnieć byt samoistny i odwieczny, który nie ma swej przyczyny, ponieważ – podobnie jak u Arystotelesa i św. Tomasza z Akwinu – niemożliwy jest tu nieskończony regres myśli w poszukiwaniu podstawy bytu (regressus ad infinitum). Byt nieskończony, wszechmocny, nie mający swego początku i sam będący przyczyną wszystkiego, co istnieje, to byt boski, którego istnienie, zdaniem Locke’a, potwierdzone zostaje przy pomocy przedstawionego wyżej dowodu. Locke mógł więc ostatecznie skonkludować, że „istnieje istota wieczna, ponad wszystko potężna i posiadająca najwyższą wiedzę”.

Nominalizm i teoria języka. Locke zajmował stanowisko nominalistyczne: uznawał, że prawdziwie istnieją tylko rzeczy jednostkowe. Jednakże człowiek posługując się językiem, zmuszony jest używać pojęć ogólnych i abstrakcyjnych, gdyż inaczej niemożliwa byłaby komunikacja, tak jak niemożliwy jest język złożony z samych tylko nazw i imion własnych. Twórca teorii nowożytnego empiryzmu zadawał więc pytanie: „Skoro wszystkie rzeczy istniejące są zawsze jednostkowe, jaką drogą dochodzimy do nazw ogólnych?”. Zgodnie ze swą reprezentacjonistyczną teorią poznania i wypływającą z niej teorią języka stwierdzał, że słowa są znakami idei znajdujących się w umyśle i nabierają cechy ogólności wówczas, gdy są znakami idei ogólnych, które same stanowią rezultat procesu abstrahowania. Jak ujmował to Locke: idee „stają się ogólne przez to, że się od nich oddziela okoliczności miejsca i czasu, jak również wszelkie inne idee, które mogłyby je ograniczać do tej lub innej rzeczy poszczególnej”. Powszechność i ogólność nie są więc, zdaniem Locke’a, własnościami rzeczy, które zawsze są konkretne i jednostkowe, lecz idei ogólnych i opartych na nich słów danego systemu językowego; ogólność i powszechność to „wynalazki i twory umysłu, które skonstruował on dla własnego użytku, i przynależą tylko znakom, to znaczy słowom albo ideom”.

Wiedza racjonalna empirycznego pochodzenia. Locke różnił się od racjonalistów XVII w. poglądem na  p o c h o d z e n i e  poznania, ale posługiwał się tym samym pojęciem poznania, co oni. Stosował wobec niego te same kryteria i wymagał, by ustalało ono prawdy konieczne. Teoria empiryzmu nie została zbudowana w całości za jednym zamachem: Locke nie rozwiązał w duchu swej filozofii kwestii przedmiotu i ważności poznania, skupiając się tylko na zagadnieniu jego pochodzenia. Dalszy rozwój empiryzmu wymagał, by wiedza pochodzenia empirycznego uświadomiła sobie fakt, że nie może mieć za swój przedmiot stosunków koniecznych. Pogląd o pochodzeniu poznania nie był jeszcze u niego dopasowany do rodzaju wiedzy zyskiwanej na drodze doświadczenia, stąd uznawał (jak Kartezjusz), że wiedza ustala – przez intuicję i dowód – prawdy nie jednostkowe, lecz ogólne i powszechnie wiążące. Paradoksem więc było, że Locke, „ojciec empiryzmu”, nisko oceniał sądy empiryczne (z wyjątkiem sądów egzystencjalnych – ustalających istnienie rzeczy), ponieważ nie uważał, by sądy o faktach prowadziły do prawdziwego poznania. Połowiczność empiryzmu Locke’a sprawiła, że miał on pesymistyczny pogląd na możliwość poznania. Prawdziwe poznanie dotyczy idei prostych, jeśli chodzi o kwestię idei złożonych, mamy je tylko w matematyce i etyce, lecz już nie w metafizyce czy fizyce, które wykraczają poza operowanie ideami prostymi. Co więcej, empiryzm Johna Locke’a dobitnie wyraża ducha nowożytnej teorii reprezentacjonizmu i dzieli wszystkie trudności właściwe temu stanowisku. Locke definiuje bowiem idee jako „bezpośredni przedmiot postrzegania, myślenia lub rozumienia”. Myśl tę rozwija następująco: „Bezpośrednim przedmiotem umysłu we wszystkich jego myślach i rozważaniach są zawsze jego własne idee, a więc to, co jedynie rozważa i rozważać może; a wobec tego oczywistą jest rzeczą, że poznanie nasze ma do czynienia wyłącznie z naszymi ideami”. Zgodnie z tym poglądem nie poznajemy bezpośrednio rzeczy, lecz idee zawarte w umyśle, które uznawać należy za przedstawienia (reprezentacje) rzeczy, za znaki przedmiotów. Takie ujęcie relacji rzeczy i idei nasuwa więc pytanie: jeśli tym, co znamy bezpośrednio, są tylko idee, to skąd możemy wiedzieć, czy przypominają one rzeczy, czy też nie? Co więcej, skąd możemy być pewni, że rzeczy, których idee mamy w umyśle, istnieją w sposób obiektywny? Reprezentacjonistyczna teoria Locke’a nie dysponuje żadnym sposobem oceny słuszności odróżnienia pierwotnych cech rzeczy od wtórnych, w związku z czym nie sposób zadowalająco rozwiązać tej kwestii na gruncie przyjętych przezeń założeń. Sam Locke był jednak świadom wspomnianej tu trudności zawartej w jego koncepcji i usiłował rozwiązać ją przy pomocy pojęcia przyczynowości, które sprawiać miało, że skoro obserwujemy stałe powtarzanie się pewnych zespołów idei prostych, to z dużą dozą prawdopodobieństwa można zakładać, że istnieją rzeczy zewnętrzne wywołujące nasze idee pasywnie odbierane przez zmysły. Przyczynę i skutek definiował Locke następująco: „Temu, co prostą lub złożoną ideę wywołuje, nadajemy ogólną nazwę przyczyny; to zaś, co jest wywoływane, nazywamy skutkiem”. Założeniem tym Locke starał się odsunąć wywołaną przez siebie trudność, lecz jego wyjaśnienia nie można uznać – jak dowiódł tego późniejszy rozwój teorii empirystycznej, a przede wszystkim idealistyczna filozofia Georga Berkeleya – za ostateczne rozwiązanie tej fundamentalnej aporii wpisanej w nowożytną teorię reprezentacjonizmu. Choć stronił od zagadnień metafizycznych, przedkładając nad nie kwestie epistemologiczne i psychologiczne, to przyjmował określone stanowisko metafizyczne oparte na światopoglądzie zdroworozsądkowym (common sense), w związku z czym względem sceptyków wyrażających wątpliwości odnośnie tego, czy naszym ideom odpowiada istniejąca niezależnie od nas, obiektywna rzeczywistość, odpowiadał, że zdać się należy na rozsądkową intuicję mówiącą, iż „mamy tu poczucie oczywistości, które uwalnia nas od wszelkiego wątpienia”. To zdroworozsądkowe nastawienie względem rzeczywistości stanowi wprawdzie określoną deklarację metafizyczną, lecz nie rozwiązuje problemu właściwego teorii reprezentacjonizmu epistemologicznego, ponieważ z drugiej strony Locke nieustannie podtrzymuje twierdzenie, że „wiedza nasza nie może sięgać dalej niż nasze idee”, a „zakres naszej wiedzy nie tylko nie obejmuje wszelkich realnie istniejących rzeczy, lecz nawet wszelkich naszych własnych idei”. Tak więc ostatecznie stanowisko Locke’a pozostaje w tej kwestii dwuznaczne i niedookreślone: oscyluje bowiem między poglądem reprezentacjonistycznym, zgodnie z którym jedynym przedmiotem wiedzy są idee zawarte w umyśle a zdroworozsądkowym poglądem głoszącym, że idee są stanami psychicznymi umysłu umożliwiającymi bezpośrednie poznanie rzeczy.

 

FILOZOFIA PRAKTYCZNA

Locke opracował systematycznie tylko teoretyczny aspekt swojej filozofii, mimo iż do praktycznych spraw życia przykładał największą wagę. Jego fragmentaryczne i każdorazowo aktualne poglądy streszczają się w: postulacie prowadzenia badań w łączności z życiem i praktyką, postulacie oparcia badań na psychologicznej podstawie oraz postulacie przyznania każdemu prawa do swobodnego rozwoju i niezależnego wartościowania. Teoria polityczna Locke’a  –  pioniera liberalizmu oraz nowożytnego państwa konstytucyjnego opartego na trójpodziale władzy – wywiedziona została z popularnych w czasach nowożytnych teorii stanu naturalnego oraz koncepcji umowy społecznej (social contract). Zgodnie z tymi założeniami za niezbywalne prawo naturalne uznawał własność prywatną oraz jednoznacznie opowiadał się za wolnością gospodarczą, inspirując poglądy licznych „leseferystów” XVIII stulecia. Jako zwolennik trójpodziału władzy, konstytucjonalizmu oraz rządu działającego w granicach prawa stwierdzał, że w przypadku, gdy władza wykonawcza przekracza swoje uprawnienia łamiąc prawo, obywatele mają prawo dokonać rewolucji. Locke uważał, że ludzie zabiegają wyłącznie o własny interes i sądził, że tak powinno być, byle by zabiegali o niego w sposób rozumny, czym przygotował utylitaryzm. Uważał, że w „rzeczach moralności, tak samo jak w matematyce, możliwe są dowody”. Zdaniem Locke’a, dzięki systematycznym badaniom „wiedza moralna może osiągnąć dużą jasność i pewność” dorównującą naukom ścisłym. Dobro i zło moralne definiował Locke w kategoriach hedonizmu obierając za ich kryterium odczucie przyjemności i bólu. W oparciu o nie za dobro uznawał wszystko to, co jest zdolne wywołać w nas przyjemność bądź zmniejszyć przykrość, natomiast złem jest to, co sprawia niedogodność lub ogranicza przyjemność. Jego rozważania na temat ekonomii doprowadziły go do przekonania, że wspólnym miernikiem wartości jest ludzka praca, natomiast rolą rządu jest zapewnienie obywatelom ochrony życia, mienia oraz osobistej wolności. Locke stworzył również ilościową teorię pieniądza, antycypując późniejsze rozważania nad szybkością jego obiegu. W filozofii religii głosił wraz z deistami koncepcję religii naturalnej i wolnej od objawienia, nadając jej uzasadnienie psychologiczne (zwłaszcza w traktacie Reasonableness of Christianity, 1695). Ponadto był twórcą filozoficznej teorii tolerancji, opierającej się na koncepcji człowieka jako istoty wolnej i rozumnej, a także zgodnej z naukami płynącymi z Ewangelii. Poglądy na temat tolerancji wyartykułował przede wszystkim w Liście o tolerancji (1689-1692), stanowiącym filozoficzną replikę na długotrwały kryzys wywołany wojnami religijnymi XVII stulecia. Utrzymywał w nim, że ziemskie prawodawstwo (w tym jurysdykcja państwowa) nie może oceniać prawdziwości twierdzeń religijnych, a nawet gdyby było władne oceniać tego rodzaju kwestie, nie miałoby to większego znaczenia, ponieważ religijnych przekonań nie da się narzucić przemocą. Uważał też, że przymuszanie obywateli do odgórnie narzuconej doktryny religijnej prowadzi do większego społecznego nieporządku niż pozwolenie jednostkom na swobodne decydowanie o własnym wyznaniu. Twierdził więc w ostateczności, że wiara jest przedmiotem sumienia każdej jednostki z osobna i nie może być siłą narzucona przez władzę.

 

ZNACZENIE

W empirystycznej filozofii Locke’a najważniejsze było: uczynienie poznania naczelnym zadaniem filozofii, posługiwanie się metodą psychologiczną i genetyczną w rozwiązaniu zagadnień epistemologicznych, oddzielenie dwóch źródeł doświadczenia: postrzeżeń i refleksji, próba rozgraniczenia między materiałem doświadczenia a opracowaniem go przez umysł, rozpowszechnienie rozróżnienia między jakościami pierwotnymi i wtórnymi, krytyka pojęcia substancji, wprowadzenie do filozofii praktycznej zasad wolności i indywidualnego rozwoju. Wybitny kontynuator empirycznego nurtu filozofii zapoczątkowanego przez Locke’a, szkocki myśliciel David Hume, słusznie zauważył, że w centrum zainteresowań filozofii XVII stulecia stała przyroda, podczas gdy zainteresowania filozoficzne epoki Oświecenia koncentrowały się na człowieku i wskazywał myśl Johna Locke’a jako punkt zwrotny w zmianie tej tendencji. W XVIII w. sądzono, że Locke był dla człowieka tym, kim był Newton dla przyrody i dziś nazwiska te, choć wydają się sobie całkiem obce, jednym tchem wymawiano razem – czynił tak jeszcze Kant.

OPOZYCJA. Dzieła Locke’a posiadały szereg mankamentów wynikających z niedokładności opracowania obszernego materiału i wieloznaczności używanych terminów (w tym centralnego pojęcia „idei”), co przekładało się na niekonsekwencje w poglądach (np. nieustanne wkraczanie w obszar metafizyki czy zacieranie granicy między zagadnieniami epistemologicznymi a psychologicznymi). Z tych przyczyn część konserwatywnych myślicieli nie uznawała empirycznego programu antymetafizycznego Locke’a za filozofię, jego samego nie uważając tym samym za filozofa. Rzeczową krytykę ze stanowiska racjonalizmu przeprowadził Leibniz w Nouveaux Essais (1704, wyd. w 1765), które przez blisko sześćdziesiąt lat nie zostały opublikowane z uwagi na śmierć adwersarza. Z pozycji rozwiniętych teorii empiryzmu zaatakowali go Berkeley, a następnie Hume, dostrzegając połowiczność jego rozwiązań i wynikający stąd brak wyciągnięcia pełnych konsekwencji z przyjętych zasad empiryzmu.

 

NASTĘPCY

Locke nie miał uczniów w ścisłym tego słowa znaczeniu, lecz miał licznych następców. Jego dzieła, pisane lekką prozą, trafiły do szerokich kręgów umysłowych i uczyniły go filozoficznym przywódcą rodzącego się ruchu liberalnego. Kultura Oświecenia wyrosła na głoszonej przez niego zasadzie wolności. Prąd empirystyczny (najważniejszy prąd naukowy oświecenia) został zainicjowany w Anglii przez Locke’a. Jego najwybitniejszymi następcami byli George Berkeley i David Hume; nurt ten został spopularyzowany przez Woltera w Listach o Anglikach (1734) i natychmiast zyskał ogromną popularność we Francji (zwłaszcza Condillac był jego zwolennikiem). Jeśli za dwa najważniejsze nurty filozofii nowożytnej uznać aprioryzm i empiryzm, to Locke jest ojcem drugiego, Kartezjusz zaś pierwszego. Idee Locke’a były również pionierskie na gruncie psychologii, prowadząc do powstania psychologii asocjacyjnej, bazującej na fundamentach empiryzmu i mechanicyzmu. Była to psychologia stosująca wobec badania umysłu identyczne kryteria, jakie dawniej stosowano wobec ciał: przedstawienia ujmowała jako atomy psychiczne, a łączenie ich na drodze kojarzenia opierała o reguły mechanicyzmu. Jej najważniejszymi przedstawicielami byli następcy Locke’a: David Hartley (1705-1757) oraz Joseph Priestley (1733-1804). W filozofii religii Locke dał impuls do stworzenia empirystycznej teorii deizmu: sądził, że religia filozoficzna, zgodna z rozumem nie musi być wcale rozumowi wrodzona – przedstawicielami tej orientacji deizmu byli John Toland (1670-1722) oraz lord Bollingbroke (1678-1751). W filozofii politycznej Locke był rzecznikiem liberalizmu i znacznie przyczynił się do jego rozwoju. Za życia Locke nie oddziałał silnie, za to po 1720 r. jego wpływ zdominował znaczną część intelektualnego oblicza epoki, spopularyzował jego myśl Addison, dzięki czemu stała się wspólną własnością publicystów, bywalców oświeceniowych salonów, literatów oraz pedagogów, którzy szeroko wpływali za pośrednictwem jego idei na opinię publiczną.

 

 

TEKSTY ŹRÓDŁOWE WRAZ Z PYTANIAMI

 

Poniżej mogą Państwo znaleźć wybór najistotniejszych fragmentów tekstów, które wyszły spod pióra Blaise’a Pascala. Zachęcamy, aby wskazane fragmenty starali się Państwo czytać pod kątem poniższych pytań i udzielić sobie na nie odpowiedzi po zakończeniu lektury.

 

PYTANIA

BADANIE UMYSŁU

  • co jest głównym celem oraz przedmiotem filozoficznego badania przez Locke’a?
  • jakie zadanie ma zbadanie granic możliwości ludzkiego poznania?
  • co jest bezpośrednim przedmiotem umysłu we wszelkiej jego aktywności?

POZNANIE WEDŁUG EMPIRYZMU

  •  w jaki sposób Locke charakteryzuje umysł ludzki? Na jakiej drodze nabywa on, zdaniem Locke’a, wszelką wiedzę? Jakie dwa źródła poznania wymienia Locke?
  • czym idee refleksyjne różnią się od wszelkich innych oraz na czym polega różnica między refleksją i wrażeniem?

NIE MA W UMYŚLE ZASAD WRODZONYCH

  • w jaki sposób Locke dowodzi, że nie istnieją w umyśle idee wrodzone?
  • dzięki jakiej zdolności człowiek uczy się posługiwać nazwami i pojęciami ogólnymi?

IDEE OGÓLNE

  • skoro wszelkie rzeczy są konkretne, dlaczego ludzie w celu opisania rzeczywistości posługują się nazwami ogólnymi, a nie jednostkowymi?
  • na czym opiera się zdolność tworzenia idei ogólnych? Jakie przykłady procesu abstrahowania podaje Locke?
  • jak Locke definiuje pojęcie substancji?

EDUKACJA

  • czy w edukacji większą rolę odgrywają wrodzone zdolności czy też nabyte nawyki? Jaki nadrzędny cel ma, zdaniem Locke’a, wszelka edukacja?

TOLERANCJA

  • na czym, według Locke’a, opiera się idea tolerancji i czy jest zgodna z duchem religii?
  • w jaki sposób Locke definiuje państwo? Jak powinny wyglądać relacje między państwem i Kościołem

 

 TEKSTY

BADANIE UMYSŁU

Rozum wywyższa człowieka ponad pozostałe istoty czujące i daje mu nad nimi przewagę i panowanie: jest to więc temat, który już ze względu na swą dostojność z pewnością zasługuje, aby weń włożyć nasz wysiłek. Umysł, podobnie jak oko, umożliwiając nam widzenie i postrzeganie wszelkich innych rzeczy, sam siebie nie dostrzega: toteż niemało potrzeba umiejętności i trudu, aby, odsunąwszy go na pewną odległość, uczynić zeń własny jego przedmiot badania. […] Celem moim jest tedy zbadać źródło, pewność i granice poznania ludzkiego oraz podstawy i stopnie wierzeń, mniemań i przeświadczeń. Jeżeli dzięki temu badaniu natury umysłu zdołam wykryć jego zdolności i ich zasięg oraz stwierdzić, do jakich rzeczy są one w pewnej mierze przystosowane, a gdzie nas zawodzą, to sądzę, że wyniki te mogą być pomocne, aby nakłonić ruchliwy umysł człowieka do rozwagi, gdy się para rzeczami, które przekraczają jego zdolność pojmowania; aby zatrzymać go, gdy dotrze do najdalszych granic jej zasięgu; aby sprawić, by spokojnie pogodził się z niewiedzą o tych rzeczach, które po zbadaniu okazują się niedostępne dla naszych władz umysłowych. A wówczas zarzuciwszy rojenia o wiedzy niczym nie ograniczonej, nie będziemy może tak pochopni do wysuwania nierozwiązalnych zagadnień i dręczenia siebie i innych dyskusjami o rzeczach, którym nie mogą sprostać nasze zdolności poznawcze i o których nie potrafimy sformułować w swych umysłach pojęć jasnych i wyraźnych, czy też o których (jak to zapewne zbyt często się zdarza) nie mamy zgoła żadnego pojęcia. Gdy uda nam się zbadać, co umysł zdoła ogarnąć, jak dalece ma zdolność osiągania pewności, w jakich zaś przypadkach może zaledwie czynić przypuszczenia lub zgadywać, to nauczymy się zadowalać tym, co w takim stanie rzeczy jest osiągalne.

Bezpośrednim przedmiotem umysłu we wszystkich jego myślach i rozważaniach są zawsze jego własne idee, a więc to, co jedynie rozważa i rozważać może; a wobec tego oczywistą jest rzeczą, że poznanie nasze ma do czynienia wyłącznie z naszymi ideami.

[Rozważania dotyczące rozum u ludzkiego]

 

POZNANIE WEDŁUG EMPIRYZMU

Ponieważ każdy człowiek jest świadom tego, że myśli oraz że tym, czym jego umysł myśląc się zajmuje, są znajdujące się w umyśle idee, nie ulega więc wątpliwości, że ludzie mają w swych umysłach idee, takie jak wyrażone słowami: „białość” , „twardość” , „słodycz” , „myślenie” , „ruch” , „człowiek” , „słoń ” , „wojsko” , „nietrzeźwość” i inne. Przede wszystkim należy zbadać, jak człowiek do tych idei dochodzi. Wiem, że tradycyjną nauką jest, iż ludzie mają idee wrodzone i wyryte od urodzenia w umyśle. Pogląd ten poddałem obszernemu rozbiorowi i […] okażę, skąd umysł może otrzymać wszystkie idee, jakie posiada, i jakim i drogami i przez jakie stopnie mogą się one zjawiać w umyśle. W tej sprawie będę się odwoływał do własnych obserwacji i doświadczenia każdego człowieka. Załóżmy zatem, że umysł jest, jak się to mówi, czystą kartą [tabula rasa], nie zapisaną żadnymi znakami, że nie ma on idei; jak dochodzi do tego, że je zdobywa? Skąd ten ogromny zapas obrazów, niemal nieskończenie różnorodnych, którymi nieustannie czynna, nieograniczona wyobraźnia ludzka zapełnia umysł? Skąd bierze się w umyśle cały materiał dla rozumu i wiedzy? Odpowiadam na to jednym słowem; z doświadczenia, na nim oparta jest cała nasza wiedza i z niego ostatecznie się wyprowadza. Nasze obserwacje zwrócone ku zmysłowym rzeczom zewnętrznym czy też ku wewnętrznym czynnościom duchowym, które postrzegamy i które są przedmiotem naszej refleksji – oto, co zaopatruje umysł w cały materiał myślenia. Takie są dwa źródła poznania, z których pochodzą wszystkie idee, jakie mamy lub możemy mieć naturalnym sposobem.

Po pierwsze, zmysły nasze, zwrócone ku poszczególnym przedmiotom zmysłowym, dostarczają umysłowi różnorakich postrzeżeń rzeczy, zależnie od tego, jak te rzeczy na różne sposoby działają na nie; tak dochodzimy do idei żółtości i białości, tego, co gorące i zimne, co miękkie i twarde, co gorzkie i słodkie, oraz do wszystkich tych, które nazywamy jakościami zmysłowymi. Gdy mówię, że zmysły dostarczają ich umysłowi, to mam na myśli, iż z rzeczy zewnętrznych przenoszą one to, co wytwarza w umyśle te percepcje. To bogate źródło większości posiadanych przez nas idei, które zależą całkowicie od naszych zmysłów i przez nie dochodzą do umysłu, nazywam wrażeniem zmysłowym. Po wtóre, innym źródłem, z którego doświadczenie zasila umysł ideami, jest postrzeganie czynności własnego umysłu, gdy jest zajęty otrzymanymi ideami; czynności te, kiedy umysł zastanawia się nad nimi i rozważa je, dostarczają mu idei odmiennego rodzaju, których by mu nie dały rzeczy zewnętrzne. Takimi ideami są idee postrzegania, myślenia, wątpienia, wierzenia, rozumowania, poznawania, chcenia i wszystkich innych różnorodnych czynności naszego umysłu; tych czynności jesteśmy świadomi i obserwujemy je w sobie i dzięki temu dają nam one idee równie wyraźne jak te, które nam dają ciała działające na nasze zmysły. To źródło idei każdy ma całkowicie w sobie samym, a chociaż nie jest to zmysł, jako że nie ma do czynienia z rzeczami zewnętrznymi, to przecież do zmysłów jest bardzo podobne i mogłoby być słusznie nazwane „zmysłem wewnętrznym”. Ale ponieważ źródło pierwsze nazwałem wrażeniem zmysłowym, to [drugie] nazywam refleksją, bo idee, jakie wywołuje, mogą być otrzymane tylko dzięki temu, że umysł zwraca się ku sobie samemu przez refleksję nad własnymi czynnościami.            

Z czasem umysł dochodzi do refleksji nad własnymi czynnościami, których przedmiotem są idee otrzymane poprzez działania zmysłowe, zaopatrując się przez to w nowy zbiór idei; nazywam je ideami refleksyjnymi. Tak więc, jak powiedziałem, początkiem całego poznania i wiedzy ludzkiej są impresje, jakie odciskają na naszych zmysłach przedmioty otoczenia, zewnętrzne względem duszy; niemniej są tym początkiem własne jej czynności, wykonane dzięki siłom wewnętrznym i jej samej właściwie, które poddane przez nią refleksji, stają się również przedmiotami jej kontemplacji. Najpierwszą więc zdolnością ludzkiego intelektu jest to, że dusza może przyjmować wywierane na nią impresje, które przychodzą bądź od przedmiotów zewnętrznych poprzez zmysły, bądź od własnych jej czynności, gdy podda je refleksji. Oto pierwszy krok, jaki człowiek robi ku odkryciu czegokolwiek, oto fundament, na którym wzniosą się wszystkie te pojęcia, jakie w sposób naturalny będzie człowiek kiedykolwiek miał na tym świecie. Wszelkie owe wzniosłe myśli, które wzbijają się nad obłokami i sięgają samego nieba, stąd biorą początek i na tym się opierają; i na całym obszarze, jaki duch człowieka przebiega w tych dalekosiężnych spekulacjach, które zdają się go wynosić wysoko, nie posuwa się on ani o włos poza te idee, które poddały jego kontemplacji zmysły lub refleksje.

 [Rozważania dotyczące rozumu ludzkiego]

 

NIE MA W UMYŚLE ZASAD WRODZONYCH

Na początku zmysły wprowadzają do umysłu idee szczegółowe, napełniając pustą dotąd izbę [empty cabinet]; z niektórymi z nich umysł stopniowo się oswaja, a wtedy zostają one pomieszczone w pamięci i otrzymają nazwy. Następnie umysł, posuwając się dalej, przechodzi do procesu abstrakcji i stopniowo uczy się operować nazwami ogólnymi. Tym sposobem umysł zostaje zaopatrzony w idee i wyrazy mowy, w materiał, na którym może ćwiczyć swą zdolność rozumowania; w miarę zaś, jak wzbogaca się ten materiał, używanie rozumu z każdym dniem staje się bardziej widoczne. Ale chociaż zasób idei ogólnych i używanie nazw ogólnych oraz rozumu zwykle wzrasta wspólnie, to przecież nie widzę, jak to miałoby dowodzić, że te idee są wrodzone. Przyznaję, że poznanie niektórych prawd zjawia się w umyśle bardzo wcześnie; ale dzieje się to w sposób, który pokazuje, że nie są one wrodzone. Gdy bowiem zechcemy obserwować dokładnie, to znajdziemy, że prawdy te dotyczą zawsze idei niewrodzonych, lecz nabytych, a przede wszystkim idei zapisanych w umyśle przez rzeczy zewnętrzne: z tymi rzeczami dzieci najwcześniej mają do czynienia i one najczęściej działają na ich zmysły. Wśród idei otrzymanych na tej drodze umysł odkrywa pewne idee ze sobą zgodne oraz inne, od siebie różne; dzieje się to prawdopodobnie od chwili, gdy zaczyna działać pamięć i gdy jest zdolna zatrzymać i dostrzegać odrębne idee. Kiedykolwiek zresztą się to dzieje, jest rzeczą pewną, że w każdym razie dzieje się na długo przed używaniem wyrazów albo osiągnięciem tego, co pospolicie nazywamy „użyciem rozumu”. Dziecko bowiem, zanim zacznie mówić, tak pewnie zna różnicę pomiędzy ideami słodyczy i goryczy (tj. wie, że słodkie nie jest gorzkie), jak wie później (gdy zacznie mówić), że piołun i owoc kandyzowany nie są jednym i tym samym […].

[Rozważania dotyczące rozumu ludzkiego]

 

IDEE OGÓLNE

Wszystkie rzeczy istniejące są rzeczami indywidualnymi; wydawałoby się więc słuszne, gdyby także słowa, które mają być dostosowane do rzeczy, były nazwami jednostkowymi (mamy tu na myśli ich znaczenie); tymczasem zaś widzimy, że jest wprost przeciwnie. Przeważająca większość słów, z jakich składają się wszystkie języki, to terminy ogólne. Skoro wszystkie rzeczy istniejące są zawsze jednostkowe, jaką drogą dochodzimy do nazw ogólnych? Albo: gdzie znajdujemy tę ogólną naturę rzeczy, jaką rzekomo mają one [nazwy] przedstawiać? Słowa stają się ogólne dzięki temu, że się je czyni znakami idei ogólnych; idee zaś stają się ogólne przez to, że się od nich oddziela okoliczności miejsca i czasu, jak również wszelkie inne idee, które mogłyby je ograniczać do tej lub innej rzeczy poszczególnej. Na drodze abstrahowania idee stają się zdolne reprezentować większą liczbę jednostek niż jedna; a każda z nich, dzięki zgodności z ową ideą oderwaną, należy (jak mówimy) do tego samego gatunku. Że na takiej właśnie drodze tworzył człowiek pierwotnie idee ogólne i ich ogólne nazwy, to, jak myślę, jest tak oczywiste, że nie trzeba tu żadnego innego dowodu niż obserwacja samego siebie i innych osób oraz zwykłych operacji umysłu, gdy zdobywa wiedzę. Kto zaś mniema, że ogólna natura rzeczy lub pojęcia ogólne są czymś innym niż tego rodzaju oderwanymi i cząstkowymi ideami, powstającymi z idei bardziej złożonych, które się wywodzą ostatecznie od istnień poszczególnych, ten, obawiam się, będzie miał kłopot z tym, gdzie ich szukać. Niechże się zastanowi i zechce mi następnie powiedzieć, czym jego idea „człowieka” różni się od idei „Piotra” i „Pawła” […], jeśli nie tym właśnie, że w tych ideach ogólniejszych zostało pominięte coś, co jest właściwe każdemu poszczególnemu osobnikowi, a zachowane zostało ze wszystkich owych poszczególnych złożonych idei rozmaitych jednostkowych istnień to, co się okazało z nim zgodne i wspólne? Jeżeli z idei złożonych, oznaczonych nazwami „człowiek” i „koń” , wydzielić tylko odróżniające je, od siebie cechy szczególne, zachowując wyłącznie cechy wspólne, i utworzyć z nich nową swoistą ideę złożoną, i nazwać ją „zwierzęciem”, to otrzyma się termin bardziej ogólny, który obejmuje prócz ludzi jeszcze różne inne stworzenia. Usuńmy z tej idei „zwierzęcia” zmysły i ruch samorzutny, a powstanie idea złożona, utworzona z pozostałych idei: ciała, życia i odżywiania się, jeszcze ogólniejsza, pod bardziej obszerną nazwą „istoty żywej” [vivens]. Tą samą drogą […] umysł przechodzi do pojęcia „ciała ”, „substancji” i wreszcie do „bytu”, „rzeczy” i takich terminów najogólniejszych, które reprezentują wszelkie inne idee. Gdy umysł ludzki […] zdobył już wielką liczbę idei prostych, których mu dostarczają bądź zmysły, jak je znajdują w rzeczach zewnętrznych, bądź refleksja nad własnymi czynnościami, wtedy zauważa również, że pewna liczba tych idei prostych występuje stale razem. Przyjmując, że należą one do jednej i tej samej rzeczy, tak w niej zjednoczone, oznaczamy ją jedną nazwą i dobieramy słów odpowiednio do pojmowania ogółu, tak aby się nadawały do szybkiego przekazywania myśli. Później, na skutek niedbalstwa, skłonni jesteśmy mówić tu o idei prostej i uważać za ideę prostą to, co naprawdę stanowi połączenie wielu idei. A to dlatego, że, jak wspomniałem, nie wyobrażamy sobie, jakby te idee proste mogły istnieć same, i że przywykamy do przypuszczenia, że istnieje jakieś podłoże [substratum], w którym znajdują one oparcie i skąd pochodzą; i to nazywamy substancją. […] Nasza idea, której dajemy ogólne miano substancji, nie jest przeto niczym innym, jak tylko domniemanym, lecz nie poznanym podłożem właściwości, których istnienie stwierdzamy i wyobrażamy sobie, że nie mogą istnieć sine re substante, to znaczy bez czegoś, co by je podtrzymywało. Dlatego właśnie dajemy owemu podłożu nazwę substantia, co zgodnie z właściwym sensem tego wyrazu można przełożyć poprawnie jako „to, co znajduje się pod czymś innym”, „to, co coś innego podtrzymuje”.

 

EDUKACJA

Rodzimy się z uzdolnieniami i dyspozycjami, które otwierają nam możliwości niemal nieograniczone, a w każdym razie z takimi, że z ich pomocą można zajść dalej, niż się to na pozór wydaje; ale tylko korzystając z tych uzdolnień zdobywamy sprawność i biegłość w każdym działaniu i zbliżamy się do doskonałości. […] Tylko praktyka doprowadza do doskonałości zarówno władze umysłu, jak ciała. […] Różnice w ludzkich uzdolnieniach poznawczych i innych zależą nie tyle od władz przyrodzonych, ile od nabytych nawyków. […] Nie wszyscy tubylcy Ameryki rodzą się z pośledniejszą zdolnością poznawczą niż Europejczycy, choć nie widać, by ktoś z nich osiągnął w dziedzinie sztuki albo nauki coś, co mogłoby się równać z naszymi zdobyczami. A gdy spośród dzieci ubogiego wieśniaka szczęśliwy traf pozwoli jednemu wykształcić się i otrzeć w świecie, to daje mu ogromną przewagę uzdolnień nad pozostałymi, gdy tymczasem, pozostając w domu, żyłby dalej w takim samym umysłowym zacofaniu jak jego bracia. […] Rodzimy się nie mając wiedzy o niczym. Powierzchnia rzeczy, które otaczają człowieka niedbałego, daje mu pewne wrażenia; ale nie przeniknie on w głąb rzeczy bez wysiłku, skupienia uwagi i pilności. […] Zadaniem edukacji, co się tyczy wiedzy, nie jest, jak sądzę, doskonalić ucznia we wszystkich czy też niektórych naukach, lecz dać jego umysłowi niezależność, to znaczy te dyspozycje i te nawyki, które mu pozwolą opanować dowolną dziedzinę wiedzy, jaką się zajmuje lub jaka okaże się potrzebna w dalszym biegu życia. To i tylko to jest dobrym wykształceniem, nie zaś wpajanie czci i szacunku dla pewnych dogmatów podawanych pod wątpliwą nazwą zasad, które nieraz tak są dalekie od prawdy i oczywistości, jakie właściwe są zasadom, że należy je odrzucić jako mylne i błędne. Człowiek, który myśli samodzielnie, jest nieprzyjacielem ortodoksji, jest bowiem możliwe, że odchyli się od pewnych doktryn, jakie tam są przyjęte. Tak właśnie ludzie, nie wkładając wysiłku ani nie zdobywając nic sami, dziedziczą prawdy miejscowe (nie są one wszędzie te same) i przywykają do tego, iż przyjmują jako prawdę to, co nie jest dla nich oczywiste. Wpływy takie sięgają dalej, niż się sądzi; czyż bowiem choćby jeden na stu gorliwych fanatyków badał kiedykolwiek w jakimś stronnictwie czy sekcie tezy, których się trzyma tak uporczywie, albo czy przyszło mu kiedy na myśl, że jest to jego zadaniem lub obowiązkiem?

[O właściwym używaniu rozumu]

 

TOLERANCJA

Tolerancja w stosunku do tych, którzy w sprawach religii różne mają zapatrywania, do tego stopnia jest zgodna z Ewangelią i zdrowym rozsądkiem, że wprost potwornym wydaje się, jeżeli ludziom w tak jasnym świetle mrok oczy przysłania. Nie chciałbym tutaj bynajmniej oskarżać pychy, żądzy panowania u jednych ani gwałtowności i fanatyzmu u drugich, bo są to przywary, które prawdopodobnie nie dadzą się całkowicie usunąć z życia ludzi […], lecz aby jedni prześladowania i okrucieństwa, sprzecznego z duchem chrześcijańskim, nie stroili w barwę troski o państwo i poszanowania dla prawa, i na odwrót, by inni za parawanem religii nie szukali dla siebie swawoli obyczajów i bezkarności występków – krótko mówiąc, żeby nikt nie mamił siebie lub innych, manifestując, że jest wiernym poddanym panującego bądź szczerym czcicielem Boga – uważam, że przede wszystkim należy dokonać rozdziału spraw publicznych od spraw religii i sprawiedliwie zakreślić granice pomiędzy Kościołem i państwem. […] Moim zdaniem, państwo jako społeczność ludzi zostało ustanowione wyłącznie w celu zachowania i pomnażania dóbr doczesnych. Dobrami doczesnymi nazywam życie, wolność, ciało i nietykalność ciała, jak również posiadanie dóbr materialnych, do których należą włości, pieniądze, sprzęty itd. Troska o dusze nie może wchodzić w zakres kompetencji urzędu publicznego, ponieważ cała jego władza polega na wywieraniu przemocy, podczas kiedy prawdziwa i zbawienna religia – na wewnętrznej wierze, bez której żadna rzecz nie ma u Boga wartości. Taka jest już wiem natura ludzkiego umysłu, że żadną przemocą z zewnątrz zniewolić się nie da.

 

QUIZ: FILOZOFIA JOHNA LOCKE’A

Zachęcamy Państwa do rozwiązania poniższego quizu dotyczącego poglądów filozoficznych Johna Loce’a. Quiz zawiera 20 zadań. Przed rozpoczęciem ich rozwiązywania zalecane jest zapoznanie się z tekstami źródłowymi i pozostałymi materiałami opublikowanymi w repozytorium, ponieważ zawarte są tam wszelkie odpowiedzi na pytania znajdujące się w quizie. Po rozwiązaniu całości quizu będą mogli Państwo zapoznać się z uzyskanym wynikiem punktowym. Życzymy miłej zabawy!

Results

Brawo! Test zaliczony

Niestety. Tym razem nie udało się zaliczyć testu. Prosimy spróbować ponownie po lekturze zamieszczonych tu materiałów.

Następny

#1. Teoria filozoficzna Johna Locke’a nosi nazwę:

Następny

#2. Locke był ojcem:

Następny

#3. Empirystyczna teoria Locke ma charakter:

Następny

#4. Locke porównywał ludzki umysł do:

Następny

#5. Locke twierdził, że cała ludzka wiedza pochodzi z:

Następny

#6. Według Locke’a doświadczenie nabywamy za pomocą:

Następny

#7. Wszystkie poznawcze treści w umyśle, czyli przedstawienia, Locke określał mianem:

Następny

#8. Jakiego rodzaju dwojakie własności rzeczy wyróżniał Locke:

Następny

#9. Pierwotne i wtórne własności rzeczy odpowiadają ich cechom:

Następny

#10. Pierwotne własności rzeczy cechują się:

Następny

#11. Locke wyróżniał następujące idee złożone:

Następny

#12. Idea w rozumieniu Locke’a to:

Następny

#13. Zdaniem Locke’a naczelna kategoria, idea substancji:

Następny

#14. Jakie stopnie wiedzy wyróżniał Locke:

Następny

#15. W metafizycznym sporze o istnienie bytów ogólnych Locke stał na stanowisku:

Następny

#16. Niezbywalnym i najważniejszym prawem naturalnym jednostki jest dla Locke’a:

Następny

#17. W filozofii religii Locke głosił koncepcję:

Następny

#18. W kwestii wolności sumienia i wyboru wyznania religijnego Locke był orędownikiem:

Następny

#19. Zdaniem Locke’a sądy empiryczne ustalają prawdy:

Następny

#20. Która z głównych gałęzi filozofii miała prymat w całej teorii Locke’a:

Finish

 

GALERIA

 

Wszystkie starodruczne egzemplarze pism Johna Locke’a, które znajdują się w zbiorach Książnicy Cieszyńskiej, pochodzą z biblioteki ks. Leopolda Jana Szersznika. Mowa tu o pięciu XVIII-wiecznych wydaniach dzieł Locke’a w różnych językach pomieszczonych łącznie w siedmiu woluminach.

Na wstępie przedstawmy edycje głównego dzieła filozoficznego Johna Locke’a – Rozważań dotyczących rozumu ludzkiego, wraz z publikacją których można mówić o inauguracji epoki Oświecenia w Wielkiej Brytanii, a tym samym w całej Europie. Najstarsza, łacińska edycja opus vitae brytyjskiego filozofa, pochodzi z roku 1709 i nosi tytuł Libri IV de intellectu humano. Ukazała się w Lipsku nakładem oficyny wydawniczej Theophila Georga. Drugi z egzemplarzy Locke’owskich Rozważań to anglojęzyczny ekscerpt głównych fragmentów dzieła, który ukazał się w Edynburgu w 1770 roku pod tytułem An Abridgement of Locke’s Essay concerning human understanding nakładem wydawnictwa A. Donaldsona. Zdjęcia tego właśnie egzemplarza zaprezentowane zostały poniższej galerii. Trzeci i ostatni egzemplarz najważniejszej pracy Locke’a stanowi trzytomowa niemiecka edycja przekładu, która ukazywała się w Jenie na przestrzeni lat 1795-1797 w wydawnictwie Verlag des akademischen Leseninstituts jako Versuch über den menschlischen Verstand.

Z pozostałych dzieł Johna Locke’a znajdujących się w księgozbiorze Leopolda Jana Szersznika wymienić należy niemieckie tłumaczenie głośnego Listu o tolerancji, które jako Sendschreiben von der Toleranz oder von der Religions- und Gewissens-Freyheit ukazało się w 1714 roku w oficynie nieznanego wydawcy. Poza tą edycją wśród pism Johna Locke’a znajduje się jeszcze niemieckojęzyczne tłumaczenie głównej rozprawy z zakresu teorii państwa – Dwóch traktatów o rządzie. Omawiany egzemplarz Le Gouvernement civil oder die Kunst wohl zu regieren ujrzał światło dzienne we Frankfurcie oraz Lipsku, ukazując się w wydawnictwie Johanna Bernhardta Hartunga w 1718 roku.

 

Całość materiał przygotował i opracował
dr Artur Lewandowski