Wykład II: Idealizm platoński jako pierwszy system filozoficzny w dziejach

Sygnet wydawniczy oficyny Iodocusa Badiusa z widniejącymprzydomkiem Prelum Ascensianum

Zapraszamy Państwa do zapoznania się z materiałami, dotyczącymi tematyki drugiego wykładu Akademii Filozoficznej poświęconego omówieniu myśli największego filozofa świata antycznego, a także duchowego patrona całej późniejszej filozofii europejskiej – Platona. Ów najgłębszy spośród myślicieli starożytnej Grecji był nie tylko protoplastą wszelkich odmian idealizmu metafizycznego w całej następującej po nim tradycji filozoficznej, lecz również autorem licznych artystyczno-naukowych arcydzieł, na kartach których wyłożył szereg najistotniejszych koncepcji filozoficznych oraz wyobrażeń religijno-etycznych fundujących podstawy tradycji kulturowej świata zachodniego (nauka o nieśmiertelności duszy, koncepcja wiedzy wrodzonej, idea Dobra przekraczającego skończoną rzeczywistość, konstrukcja idealnego modelu państwa czy wzorcowe analizy idei sprawiedliwości, miłości i poznania).

Czy dusza ludzka jest nieśmiertelna, a jeśli tak, to jakie są jej pośmiertne losy? Czy ponad przemijalnymi i skończonymi rzeczami naszego świata istnieje wieczna i duchowa rzeczywistość? Czy kosmos istnieje odwiecznie, czy też powstał w czasie i ma swój początek? Czy istnieje istota najwyższa, która zbudowała nasz świat? Czy cała przyroda rozwija się na drodze przypadku, czy też istnieje wyższy cel, ku któremu zmierzają wszystkie rzeczy? Czy dysponujemy wiedzą wrodzoną, czy też wszelkie nasze poznanie opiera się na doświadczeniu? Czym charakteryzują się naczelne idee Dobra, Piękna oraz Prawdy? Co jest istotą sprawiedliwości, męstwa, mądrości oraz innych cnót etycznych? Jak Platon wyobrażał sobie idealne państwo? Na wszystkie te pytania znajdą Państwo szczegółowe odpowiedzi w zgromadzonych poniżej materiałach, obejmujących: 1) zapis video wykładu z 18 listopada 2019 r., 2) szczegółowe repetytorium zawierające omówienie poglądów Platona, 3) wybór tekstów źródłowych z 4) pytaniami pomocniczymi, 5) interaktywny quiz przygotowany w oparciu o materiały zamieszczone w repetytorium oraz 6) galeria prezentująca najstarsze wydanie dzieł zebranych Platona znajdujące się w zbiorach Książnicy Cieszyńskiej.

 

 

WYKŁAD

 

Zapis video drugiego wykładu Akademii Filozoficznej („Idealizm platoński jako pierwszy system filozoficzny w dziejach”) z dnia 08.11.2019, sala konferencyjna Książnicy Cieszyńskiej

 

REPETYTORIUM

 

Zachęcamy Państwa do zapoznania się z zamieszczonym poniżej repetytorium, w którym w sposób systematyczny omówione zostały podstawy platońskiego systemu filozofii. Repetytorium podzielone zostało na wyodrębnione części mające na celu ułatwić Państwu orientację w obszernym materiale oraz przejrzyście powiązać zagadnienia w tematyczne całości. Po zapoznaniu się z repetytorium gorąco zapraszamy do wzięcia udziału w interaktywnym quizie, który pozwoli Państwu zweryfikować stopień przyswojenia jego treści. Wszystkie odpowiedzi na pytania quizu znajdą Państwo w poniższym materiale.

 

PLATON

ŻYCIE. Platon (427-327 p.n.e.) przeżył 80 lat, przypadających na okres największego rozkwitu Aten, który wyrażał się w koncepcjach politycznych Peryklesa, sztuce Fidiasza, twórczości wielkich tragików (Eurypidesa i Sofoklesa) oraz filozoficznej działalności Sokratesa. Pochodził ze znamienitego rodu arystokratycznego: matka miała za przodka Solona, jego ojciec był potomkiem rodu Kodrydów. W rzeczywistości nazywał się Arystokles, zaś przezwisko „Platon” otrzymał od nauczyciela gimnastyki ze względu na atletyczną budowę ciała, dzięki której odnosił zwycięstwa w igrzyskach olimpijskich. Platon doskonale znał się na malarstwie, poezji i muzyce, co odzwierciedla się również w jego twórczości filozoficznej, która cechuje się wielkim artyzmem. We wczesnej młodości słuchał nauk heraklitejczyka Kratylosa, czytał pisma Anaksagorasa, zaś jako dwudziestoletni młodzieniec dołączył do Sokratesa, z którym przebywał aż do jego śmierci (przez ok. 8 lat). Po śmierci Sokratesa na 12 lat opuścił Ateny i odbywał liczne podróże (podróżował do Megary, został wtajemniczony w misteria przez kapłanów egipskich, odwiedził też italskie ośrodki pitagorejskie, gdzie poznał Archytasa w Tarencie oraz Timaiosa w Lokri). Po powrocie do Aten w 388 r. p.n.e. założył szkołę filozoficzną w gaju bohatera Akademosa, która wzięła stąd nazwę Akademii Platońskiej i jako najsławniejsza szkoła świata starożytnego przetrwała ponad dziewięć kolejnych stuleci: do czasu gdy została zamknięta przez cesarza Justyniana w 529 r. n.e. Nadrzędnym celem nauczania w Akademii było ukształtowanie filozofów-polityków, którzy mieli zbudować doskonałą rzeczywistość polityczną w oparciu o poznaną ideę Dobra. W działalności samego Platona kształcenie doskonałych polityków również wysuwało się na pierwszy plan, w związku z czym odbył łącznie trzy niefortunne wyprawy na Sycylię, by wychować podług tej idei tyrana Dionizjosa oraz jego syna, w trakcie których był więziony w królewskim pałacu, po czym został sprzedany na targu niewolników i ledwo uszedł z życiem. Za wyjątkiem wspomnianych wypraw o celu politycznym przez kolejnych 40 lat przewodził Akademii jako jej scholarcha, żyjąc bez rodziny, w otoczeniu uczniów i przyjaciół. Lata te niemal w całości poświęcił intensywnej pracy naukowej i dydaktycznej. Śmierć zbiegła się z kalendarzowym dniem jego urodzin, a było to święto objawienia się Apollona – stąd postać Platona trwale związana została z bogiem Słońca i powszechnie nazwano go „boskim mężem”.

PISMA Platona przetrwały w całości. Najzupełniejszy ich zbiór przekazał Trasyllos, Grek żyjący w Rzymie za panowania cesarza Tyberiusza (I w. p.n.e./I w. n.e.), który ułożył dzieła Platona na podobieństwo tragedii (w dziewięć tetralogii). Zbiór ten obejmował 36 pism włącznie z listami, zawierając jednak kilka dzieł pseudonimowych o wątpliwej autentyczności. Większość dialogów brała nazwę od imienia występującej w nim postaci – autentycznych osób bądź fikcyjnych bohaterów stworzonych przez Platona. Pisma Platona z wielu powodów stanowią unikat w dziejach piśmiennictwa filozoficznego. Wszystkie dzieła Platona są dialogami: świadomie stosował on tę formę literacką ze względu na dialektyczną metodę Sokratesa i chęć zbliżenia pisma do żywej mowy deklarowaną jako ideał w Fajdrosie. Platon był jednakowo wielkim myślicielem, co artystą i dialogi przezeń napisane odznaczają się wyjątkowymi walorami literackich arcydzieł sztuki. W każdym z nich widoczna jest łatwość, z jaką przychodzi Platonowi wytworzyć odpowiedni nastrój, scharakteryzować interlokutorów oraz ich zmienną sytuację czy wżyć się w sposoby myślenia i mówienia bohaterów. W dialogach mamy do czynienia z żywą wymianą myśli owocującą pluralizmem poglądów, natomiast sam Platon się w nich nie wypowiada (we wczesnych dialogach za jego głos uważać można poglądy Sokratesa). Struktura dialogów miała na celu odwzorowanie żywej dyskusji, dlatego zawierają one mnóstwo dygresji, zmian tematów, zagadnień pobocznych itd. Co więcej, sama platońska teoria idei nie jest tematem żadnego z dialogów, choć w większości z nich ma swe kluczowe zastosowanie, podczas gdy sprawy najważniejsze – jak nieśmiertelność duszy czy struktura świata idealnego – omawiane są w przenośniach, mitach i aluzjach, sprawiając, że tezy wygłaszane przez Platona na poważnie trudno odróżnić od ironii (por. dialogi Parmenides, Sofista itd.). Wszystko to sprawiło, że w tradycji od wieków podnoszony był problem wyodrębnienia właściwych poglądów Platona z mnogości zróżnicowanego materiału, a dodać należy, że w tej kwestii ożywione spory specjalistów trwają po dzień dzisiejszy.

Dialogi Platona nie stanowią cyklu, lecz każdy z nich jest odrębną całością, stąd rzeczą wielkiej wagi jest ustalenie ich chronologicznej kolejności, po to, by określić ewolucję myśli Platona, co w znacznej mierze udało się dzięki badaniom stylometrycznym prowadzonym przez np. Campbella czy w Polsce – przez Lutosławskiego. Z punktu widzenia chronologicznego dialogi Platona dzieli się na trzy grupy: 1) sokratyczne dialogi wczesnego okresu: ich celem jest definicja pojęć etycznych, podstawą – sokratejska metoda elenktyczna odpowiadająca za brak pozytywnego określenia wartości, a cechą wspólną to, że będąc pismami skierowanymi głównie przeciwko sofistom, szczegółowo referują poglądy przeciwników nie zaznaczając własnego pozytywnego stanowiska Platona; 2) dialogi średniego okresu: wyłożona jest w nich platońska teoria idei oraz dualizmu metafizycznego, w związku z czym zawierają pozytywne rozwiązania problemów filozoficznych, najpełniej odzwierciedla się w nich religijna inspiracja mistycyzmem orfickim (por. dialogi Fajdros, Fedon, Uczta, Państwo Teajtet), a ponadto są najbardziej poetyckie i artystyczne pod względem formy; 3) dialogi późnego okresu: metodą w nich stosowaną jest dialektyka, pod wpływem której zanika nauka o ideach centralna dla wcześniejszego okresu, pisma te cechują się też zdecydowanie mniej artystyczną formą, zaś dotychczasowy bohater dialogów – Sokrates – przestaje być wyrazicielem poglądów Platona).

NIEPISANA NAUKA PLATONA. Platon nie tylko pisał dialogi, lecz również wygłaszał w Akademii ustną naukę dla wtajemniczonych uczniów, odrębną w swej treści od słowa spisanego (tzw. agrapha dogmata), o której informuje Arystoteles. Dziś zwraca na nią uwagę szkoła tybińska (Hans Joachim Krämer, Konrad Gaiser, Giovanni Reale, Thomas Szlezak i in.), która niepisaną naukę Akademii  czyni ośrodkiem interpretacji całości myśli Platona. Interpretacja szkoły tybińskiej zyskuje coraz większe poważanie wśród specjalistów, lecz znacząco odbiega od tradycyjnej wykładni platońskiego idealizmu, która podstawy metafizyki platońskiej zawsze upatrywała w nauce o ideach. Zgodnie z wykładnią szkoły tybińskiej idee nie stanowią podstawy metafizyki, lecz same wynikają z nauczanej tajemnie przez Platona nauki o zasadach (Prinzipenlehre), w świetle której najwyższymi zasadami metafizycznymi warunkującymi nawet idee i je poprzedzającymi są Jedno (hen) oraz nieokreślona Diada (apeiros duas).

POPRZEDNICY PLATONA. Jego głównym poprzednikiem był Sokrates, który zainspirował platońską logikę oraz etykę. Drugi istotny składnik platonizmu pochodził od pitagorejskich uczonych, którzy za sprawą swych orfickich wierzeń wpłynęli zwłaszcza na platońską filozofię przyrody oraz teorię nieśmiertelnej duszy. Opis świata zmysłowego inspirowany był poglądami Heraklita o zmienności wszechrzeczy, zaś opis świata idealnego rozwinął Platon  pod wpływem nauki Parmenidesa o jedności i niezmienności bytu. Z Anaksagorasem dzielił Platon przekonanie o duchowym pierwiastku jako istocie rzeczywistości, choć krytykował go za to, że z idei rozumu (nous) nie wyciągnął żadnych konsekwencji dla teorii natury (physis). Z wielkich greckich myślicieli Platon nie miał jedynie nic wspólnego z Demokrytem ani z sofistami, przeciwko którym programowo występował.

Orientacja filozofii Platona była dwojaka: etyczna i matematyczna. Pierwsza była wynikiem sokratyzmu, druga pitagoreizmu: Platon znał współczesne sobie odkrycia matematyczne i fizykalne dokonane przez pitagorejczyków oraz był ich entuzjastą (warto wspomnieć, że na frontonie Akademii wyryta była inskrypcja zakazująca wstępu każdemu, kto nie zna geometrii).

ROZWÓJ FILOZOFII PLATONA. Przeszedł przez trzy okresy odpowiadające grupom jego pism. Platon zaczął jako sokratyk przejęty zagadnieniami etycznymi i przekonaniem o istnieniu niezawodnej wiedzy pojęciowej. Te zagadnienia zaprowadziły go następnie do teorii bytu oraz przyjęcia orfickiej koncepcji nieśmiertelnej duszy (okres spirytualizmu i idealizmu). W ostatniej fazie rozwoju Platon zmienił styl pism i zdawał się dokonać odwrotu od teorii idei: wyzbył się dualizmu przeciwstawiającego niezmienną rzeczywistość znikomości świata zmysłowego na rzecz wzmożonego doszukiwania się związków między nimi. Skoncentrował się również na teorii państwa oraz teorii przyrody, bardziej akcentując powszechne zastosowanie teorii idei niż przedstawiając ją samą.

 

POGLĄDY PLATONA

NAUKA O IDEACH. NOWY RODZAJ BYTU. Sokratejski pogląd na wiedzę pewną i bezwzględną w zakresie etyki Platon rozszerzył na pojęcia wszelkich nauk. Sokrates jako etyk nie stawiał pytań metafizycznych ani epistemologicznych odnośnie stosunku pojęć etycznych do rzeczywistości, ponieważ zakładał, że pojęcia etyczne (takie jak: męstwo, sprawiedliwość, dobro, szczęście itd.) stanowić miały miarę rzeczywistości, a nie jej odwzorowanie. Platon natomiast postawił pytanie o to, czym właściwie jest owa rzeczywistość, którą poznajemy za pośrednictwem pojęć ogólnych. Jak każdy Grek Platon był w teorii poznania realistą, zakładał więc, że jeśli pojęcia zawierają jakąś wiedzę o rzeczywistości, to muszą mieć za przedmiot byt rzeczywisty. Wnioskował, że skoro własnością pojęć jest jedność i stałość, to przedmioty, do których pojęcia się odnoszą, cechować muszą się tymi samymi własnościwościami. Ponieważ zaś rzeczy zmysłowe nie są ani stałe, ani nie są jednością, to pojęcia ogólne nie mogą ich dotyczyć, w związku z czym Platon wnioskował, że to nie rzeczy zmysłowe są właściwym przedmiotem pojęć ogólnych. Platon akceptował pogląd Heraklita na zmienną rzeczywistość świata zmysłowego (wariabilizm), ale wizja ta stała w sprzeczności z nauką Sokratesa o niezmiennej i obiektywnej treści pojęć etycznych, a napięcie to stymulowało go do poszukiwania nowej teorii zdolnej pogodzić te sprzeczności i rozwiązać problem stosunku pojęć ogólnych do rzeczy. Platon uznał więc, że rzeczy są przedmiotem nie pojęć, ale spostrzeżeń zmysłowych, w związku z czym twierdził, że musi istnieć jakiś rodzaj bytu niezmiennego, do którego odnoszą się nasze pojęcia, a który nie jest nam dany w bezpośrednim doświadczeniu (np. piękno samo w sobie, „idea piękna”). Niezmienny byt, który nie jest nam bezpośrednio dany, a stanowi jednocześnie podstawę wszelkiej rzeczywistości i wiedzy, nazywał Platon ideą (gr. idea – od eidos: wygląd, to, co widoczne, zewnętrzny kształt rzeczy; gr. idein – widzieć), która zaczęła odtąd oznaczać „wewnętrzną i niezmienną istotę rzeczy” poznawalną za pośrednictwem rozumu, czy też, jak mawiał Platon, dzięki „oku umysłu”. Idei jest wiele, stanowią odrębny świat, zbudowany hierarchicznie (od pojęć podrzędnych do nadrzędnych kulminujących w najwyższej idei Dobra), zaś związki w jego obrębie są takie same, jak logiczne związki zachodzące między pojęciami. Cechami idei są: inteligibilność (poznawalność tylko za pomocą rozumu), byt w sensie najpełniejszym, niezmienność, niecielesność, samoistność (obiektywność) oraz jedność (łącząca wielość partycypujących w nich rzeczy). Idee stanowiły paradoks dla materialistycznych filozofów greckich, o których Platon mawiał kąśliwie, że „to tylko za byt uznają, co mogą objąć rękami”, ale nie były nim dla Platona skupionego na matematyce i etyce, których przedmioty dalece odbiegają od rzeczywistości ujmowanej za pomocą zmysłów. Idee platońskie stanowiły więc posokratejską odpowiedź na pytanie o naturę i zasadę bytu (arche), analogiczną względem wcześniejszych rozwiązań greckich filozofów (jak np. woda Talesa, liczba pitagorejczyków, żywioły Empedoklesa czy atomy Demokryta). Pytanie, na które odpowiadał Platon było takie samo, lecz rozwiązanie tego zagadnienia odróżniało całkowicie jego poglądy od nauki wczesnych filozofów przyrody. Niezależnie od różnic w koncepcjach dawnych filozofów dotyczących tego, jaka zasada (arche) stanowi istotę rzeczywistości, wszystkie te teorie prawdziwy byt lokowały w obrębie materialnego świata natury (physis), czyli w granicach immanencji, tymczasem Platon prawdziwą rzeczywistość umieścił w transcendencji, a więc poza światem (epekeina tes ousias) i dzięki temu właśnie stworzył europejską metafizykę (gr. meta – ponad, poza; gr. physis – fizyka, natura). Rozwiązanie platońskie czyniło bezprzedmiotowym główny spór wczesnych filozofów greckich, który najostrzej wybrzmiał w konflikcie między heraklitejczykami (twierdzącymi, że wszystko jest zmienne i nic nie ma trwałości) oraz eleatami (twierdzącymi, że prawdziwy byt jest niezmienny, a wszelka zmiana jest złudzeniem). Platon przyjął więc nieznane dawnym Grekom stanowisko dualistyczne, na gruncie którego uznał istnienie dwojakiego rodzaju rzeczywistości –  rzeczy oraz idei. Usiłował zatem dokonać wyższej syntezy nauk Heraklita i Parmenidesa twierdząc, że rzeczy poznawane zmysłami są zmienne, natomiast idee poznawane rozumem są niezmienne. Rozwiązanie Platona przyjmowało dwa całkiem odmienne rodzaje bytu, a nie jeden, jak miało to miejsce we wszelkiej wcześniejszej myśli greckiej: byt poznawany przez zmysły i przez pojęcia, zmysłowy i rozumowy, zniszczalny i niezniszczalny, cielesny i niecielesny, zmienny i niezmienny, realny i idealny. Stanowisko filozoficzne Platona było pierwszym nie tylko w Grecji, lecz w ogóle na świecie dualizmem metafizycznym, przeciwstawiającym światu natury wyższą i nieskończenie przekraczającą go rzeczywistość duchową i intelektualną. Wielkość Platona w najpełniej uwidacznia się w dokonanym przezeń filozoficznym odkryciu transcendencji – rzeczywistości przekraczającej skończony świat, która pod tym względem wykazuje duże podobieństwo do doktryny chrześcijańskiej nauczającej o absolutnej odrębności Boga i stworzenia oraz wieczności i czasu. Najdoskonalszą metaforą platońską opisującą ów nowy i nieskończony horyzont refleksji, który rozpoczął się wraz z jego odkryciem świata ponadzmysłowego, jest metafora „drugiego żeglowania” pochodząca z dialogu Fedon poświęconego zagadnieniu nieśmiertelności duszy. Na jego kartach Platon dążenia wczesnych greckich filozofów przyrody określał mianem  „pierwszego żeglowania”, czyli tradycyjnego żeglowania przy użyciu wioseł i żagli, którego celem ostatecznym było odkrycie tajemnicy skończonego kosmosu – świata natury (physis). Tymczasem własne zamierzenia opisuje jako „drugie żeglowanie”, znacznie bardziej niebezpieczne i trudne, ponieważ pozbawione oparcia, jakie stanowi poznanie zmysłowe i potoczny rozsądek („wiosła i żagle”), zaś jego cel okazuje się nieskończenie odległy: jest nim idealna duchowa rzeczywistość prawdziwego bytu oraz wartości znajdująca się „poza” i „ponad” (gr. meta-) skończonym światem (gr. physis).

IDEE A RZECZY. Powszechne od czasu eleatów pojęcie bytu oznaczało rzeczywistość niezmienną, która nie może przestać istnieć. Platon przyjmował parmenidejską definicję bytu, na mocy której za byt uważał wyłącznie idee, nie zaś rzeczy, ponieważ tylko te pierwsze istnieją w sposób niezmienny, podczas gdy drugie nieustannie stają się i zmieniają. Zmienne rzeczy w stosunku do prawdziwego bytu są jedynie przemijającymi zjawiskami, mającymi się jak cień czy odbicie do realnej postaci. Bezpośrednio znamy jedynie tylko rzeczy, które Platon w słynnej paraboli jaskini porównywał do cieniów idei, zaś ludzi  uwięzionych w pieczarze do skutych jeńców zwróconych twarzami do wnętrza jaskini i dostrzegających tylko odbicia rzeczy zewnętrznych, a więc pozór bytu, a nie prawdziwą rzeczywistość. Zdaniem Platona kondycja ludzi ufających świadectwom zmysłów jest identyczna z sytuacją ludzi przebywających w jaskini; ludzie ci cienie padające w świetle palącego się w jaskini ogniska biorą za rzeczy realne. Człowiek ufający zmysłom, tak jak jeńcy w platońskiej paraboli, poznaje więc nie prawdziwe przedmioty, lecz tylko ich „cienie” — odbicia rzeczy będące pozorami, a nie realne byty. Platon przyrównuje filozofa do człowieka, który odważył się wyjść z jaskini i ujrzał rzeczy w ich autentycznym bycie, którym są idee. Alegorii wyjścia z jaskini odpowiada porzucenie przez człowieka (filozofa) powierzchownego poznania zmysłowego i wejście na drogę racjonalnego poznania idei. Było to odwrócenie naturalnego nastawienia dotychczasowych greckich filozofów, które realności doszukiwało się w rzeczach. Platon natomiast obrawszy za miarę realności byt idealny, odmówił autonomicznego istnienia rzeczywistości zmysłowej i materialnej. Idee i rzeczy, byt i zjawiska są nierównej doskonałości i realności, a ich relacja jest asymetryczna. Struktura rzeczywistości jest więc hierarchiczna i mimo dysproporcji pomiędzy ideami i rzeczami, zachodzą między nimi związki i zależności (ujawniające się nawet w samym potocznym języku: „rzeczy piękne”, „idea piękna”). Rzeczy nie dorównują ideom, ale są do nich podobne, a są podobne, gdyż są od idei zależne pod względem metafizycznym. Zależność ta nie jest jednak zależnością przyczynową, bo idee nie są przyczynami rzeczy, ale ich wzorcami. Platon używał licznych metafor, aby scharakteryzować związek świata rzeczy ze światem idei; powiadał więc, że rzeczy „uczestniczą, partycypują” (methexis) w niezmiennych ideach, przejawia się w nich „obecność” (parousia) idei, mają z nimi pewną „wspólnotę” (koinoia) czy stanowią „naśladownictwo” (mimesis) idei. Natura obu światów jest różna, ale ich układ pozostaje ten sam, bo porządek świata realnego jest odwzorowaniem hierarchii panującej w świecie idei. Jak jednak pojąć fakt, że rzeczy są ukształtowane na wzór idei? Platon uważał, że rzeczy można porównać do wytworów człowieka, wykonywanych przez niego wedle założonego z góry wzoru. Przyroda nie jest wytworem mechanicznym, lecz celowym; Bóg stworzył świat zgodnie z ideami, podobnie jak wytwórca tworzy dzieło mając wzorzec w ideach.

NATURA IDEI. Idea nie jest bytem fizycznym ani materialnym (bo idee uczestniczą w wielości rzeczy, np. idea piękna we wszystkich rzeczach pięknych), nie jest też bytem psychicznym czy mentalnym (bo idee nie są myślami w duszach, lecz obiektywnie istniejącymi przedmiotami myśli). Jaką naturą mają więc idee? Choć Platon przez całe życie ją badał, nie stworzył jednoznacznej teorii tłumaczącej ich istotę. Był pewien, że idee są powiązane logicznymi związkami i tworzą hierarchię, lecz uważał, że natura idei nie jest w pełni poznawalna dla ludzkiego umysłu; w swej filozofii godził się więc na tajemnicę. Od samego początku Platonowi nasuwały się dwie możliwości pojmowania idei: można je było pojmować bądź jako twory czysto logiczne (immanentne), bądź jako byty religijne (transcendentne). Idee mogły być zatem albo czymś czysto idealnym, służącym jako wzór i miara dla poznania i działania, ale istniejącym tylko dla umysłu, albo realnością nam niepojętą, przekraczającą nasz świat i przynależną światu boskiemu. Platon najczęściej skłaniał się ku pierwszej interpretacji, ale jednocześnie zaznaczał, że idee przebywają w „niebiańskich miejscach”, co wskazywać miało na ich niematerialność i boską naturę.

NAUKA O DUSZY (PSYCHOLOGIA). TRZY FUNKCJE DUSZY.

1) Funkcja biologiczna duszy. Podobnie jak w przypadku pojęcia idei, również w przypadku pojęcia duszy (gr. psyche) Platon stworzył nowe jego znaczenie. Połączył wcześniejsze interpretacje orfickie i hylozoistyczne (poglądy wczesnych greckich filozofów przyrody), tworząc oryginalną syntezę psychologii greckiej. Zgodnie z wcześniejszymi filozofami przyrody pojmował duszę jako zasadę życia i ruchu: człowiek żyje dopóty, dopóki posiada duszę; gdy ją traci, umiera. Dusza również dla Platona była czynnikiem życia, samorzutną zasadą ruchu, mającą funkcje biologiczne, lecz przy rozumieniu biologicznym duszy odrzucił Platon pojmowanie jej w kategoriach materialnych, w jakich ujmowali ją hylozoiści. Dusza jako zasada życia i ruchu stała się przeciwieństwem materii, będąc bytem w pełni realnym, lecz niematerialnym.

2) Funkcja poznawcza duszy. Wczesna filozofia grecka postrzegała poznanie nie jako funkcję psychiczną, lecz cielesną, fizjologiczną, przypisując myśleniu tę samą naturę, co postrzeganiu. Platon zmienił ten pogląd. Uznawał, że zmysłami odbieramy postrzeżenia, lecz ogólne właściwości rzeczy (jak. np. byt, różnica, podobieństwo czy tożsamość) nie są przedmiotem zmysłów: „wydaje mi się, że nie ma odrębnego narządu ich percepcji, lecz dusza sama przez się ogląda wspólne własności wszystkich rzeczy”. Ciało i zmysły stały się narzędziami poznania duszy, która może poznawać bądź sama z siebie, bądź za ich pośrednictwem. Dusza, dzięki „oku umysłu” poznaje bezpośrednio idee, a funkcja poznawcza jest jej główną funkcją. Dusza nie przestała więc być zasadą życia, lecz jednocześnie stała się zasadą poznania, dzięki czemu platońska koncepcja duszy zbliża się do rozumienia duszy charakterystycznego dla czasów nowożytnych.

3) Funkcja religijna duszy. Pragnienia nieśmiertelności nie jest zdolne zaspokoić ciało, którego zagłada pośmiertna jest widoczna, może zaspokoić je jedynie dusza. Nieśmiertelny pierwiastek w człowieku ulokowany jest w duszy. Myśląc w ten sposób Platon miał poprzedników w orfikach i pitagorejczykach (dusza była przez nich pojmowana jako istota pozaziemska i doskonalsza od ciała, które tylko chwilowo zamieszkuje i wciela się w inne po jego śmierci). Dusza rozumiana w ten sposób (tzn. jako niematerialna istota) nie może zatem mieć nic wspólnego z funkcjami cielesnymi, takimi jak odbieranie wrażeń czy doznawanie namiętności. Platon operował więc dwojakim rozumieniem duszy: szerszym (obejmującym aspekty fizjologiczne i psychologiczne) oraz węższym (religijnym). Spośród wymienionych przez niego trzech elementów duszy – 1) zmysłowego (epithymetikon), 2) impulsywnego (thymoeides) i 3) rozumnego (logistikon) – tylko ten ostatni był duszą w ścisłym znaczeniu. Elementy zmysłowe i impulsywne duszy są związane z cielesnością, rozumny zaś nie i z tej racji tworzy duszę w najwłaściwszym sensie.

Dusza a ciało. Ujęcie duszy jako niematerialnej prowadziło do ostrego przeciwstawienia jej ciału: platonizm jest nie tylko metafizycznym dualizmem idei i rzeczy, ale w jeszcze większym stopniu antropologicznym dualizmem duszy i ciała. Dualizm ów wyrażał się w tym, że dusza, będąc niematerialna (podobnie jak idee), jest od ciała całkowicie niezależna. W odróżnieniu od ciała, które jest złożone, dusza (rozumna, bo w innym znaczeniu też jest złożona) jest prosta i jeśli człowiek stanowi jedność, to tylko dzięki duszy, a nie ciału. Dusza jest też od ciała doskonalsza, bo poznaje idee i upodabnia się do nich, stając się źródłem prawdy, dobra i wszelkiej wartości w człowieku. Zgodnie z definicją Platona ciało jest tylko narzędziem duszy, a człowiek to dusza władająca ciałem. Złączenie duszy z ciałem jest niekorzystne dla duszy, ponieważ ciało (soma) jest dla niej więzieniem i grobem (sema). Wraz ze śmiercią rozpoczyna się wyzwolenie duszy z pęt ciała oznaczające jej prawdziwe życie – poglądy te dawno głosili już orficy i pitagorejczycy, dzięki którym spirytualizm Platona zyskał religijne zabarwienie. Wreszcie, dusza w przeciwieństwie do ciała jest nieśmiertelna.

Nieśmiertelność duszy. W licznych dowodach na nieśmiertelność duszy Platon łączył mistykę orficką z racjonalizmem Sokratesa. Ciało ulega rozkładowi, lecz dusza jest od niego niezależna i trwa wiecznie po jego zniszczeniu. Istnienie duszy jest jednocześnie wieczne i odwieczne, ponieważ nie ma swego początku ani końca. Platon przedstawiał (głównie w dialogu Fedon) rozliczne argumenty za nieśmiertelnością duszy: dusza jako zasada życia musi wykluczać śmierć (biologiczne znaczenie duszy). Dusza posiada wiedzę wrodzoną, którą musiała posiąść zanim związała się z ciałem (dusza rozumiana jako podmiot poznania), co dowodzić miało jej odwiecznego istnienia. Każda rzecz ginie od właściwego jej zła, zaś złem duszy jest niesprawiedliwość, tchórzostwo oraz inne przywary etyczne, lecz – zdaniem Platona – dusza nie ginie od nich, tylko się deprawuje – musi więc być nieśmiertelna (dusza rozumiana jako zasada religijno-etyczna).

NAUKA O SPRAWACH OSTATECZNYCH (ESCHATOLOGIA). Wzorem orfików Platon stawiał pytanie o przyczynę połączenia doskonałej i wiecznej duszy z niedoskonałym ciałem i podobnie do nich odpowiadał, że dusza związana została z ciałem wskutek winy (hamartia), która, gdy zostanie odpokutowana, doprowadzi do jej wyzwolenia. Dusza została złączona z ciałem dla własnego odkupienia, zaś filozofia miała być najpewniejszą drogą wyzwolenia duszy z jarzma ciała dzięki moralnemu nawróceniu i oczyszczeniu. Platon różnorako wyobrażał sobie nieskończone dzieje duszy czekające ją po opuszczeniu ciała: były bądź pełne prób, bądź przepełnione niezmąconym szczęściem. Pisał o pośmiertnym sądzie, o nagrodach i karach, usiłował odmalować topografię miejsc eschatologicznych (np. Wysp Szczęśliwych), pisał o zamianie ciał itd. Wykazywał się różnorodnością pomysłów często sobie przeczących, lecz należał do rodzaju tych filozofów, którzy nie eliminowali z obszaru refleksji filozoficznej zagadnień nierozwiązywalnych, a przy tym najistotniejszych. Tam, gdzie Platon nie mógł rozwiązać kwestii naukowo, polegał na fantazji poetyckiej lub nauce religijnej, mając świadomość granicy między mitem a racjonalną wiedzą (mythos logos).

NAUKA O PRZYRODZIE. Celowość świata. W początkowym okresie twórczości Platon w ogóle nie zajmował się przyrodą, mając ją – na wzór Sokratesa – za najpośledniejszy z bytów; wyraźna zmiana nastąpiła w późnym okresie jego twórczości. W przeciwieństwie do Demokryta pojmował przyrodę nie mechanicystycznie, lecz jako całość celową, organiczną i rozumną. Początkowo przeciwstawiał przyrodzie doskonałość świata idei, ale z czasem zaczął dopatrywać się w niej samej odblasków ich doskonałości. Mając na uwadze doniosłe pitagorejskie odkrycia (kulistość Ziemi) przyjmował, że we wszechświecie panuje harmonia, a zatem rządzą w nim rozum i ład (w odróżnieniu od fatalizmu Demokryta) sprawiające, że wszechświat nie jest chaosem, lecz kosmosem. Celowościowe, czyli teleologiczne (gr. telos­ – cel) tłumaczenie przyrody doprowadziło go do koncepcji bóstwa tworzącego świat rozumnie, Demiurga, stąd w Timaiosie opis stworzenia świata przybrał postać religijną. Demiurg (gr. demiurgos – rękodzielnik, wytwórca), boski budowniczy świata zbudował świat najlepszy z możliwych, powodowany dobrocią. W odróżnieniu od Boga chrześcijańskiego demiurg platoński jest budowniczym, a nie Stwórcą świata, ponieważ buduje on świat z istniejącej odwiecznie materii i ideei, nie zaś tworzy go z nicości (creatio ex nihilo). W tworzeniu demiurg miał za wzór idee, które były przyczyną celową, tak jak on sam był przyczyną sprawczą. Stąd własności pierwowzoru znalazły się w świecie realnym. Wszystko w świecie jest celowe (czas istnieje po to, by upodobnić świat do wieczności, planety potrzebne są do miary czasu, żywioły są cztery, bo to idealna proporcja, rośliny istnieją, by służyć za pokarm organizmom itd.). Jak pisał Platon świat postrzegany jako całość jest „widzialną, żywą istotą, obrazem twórcy, postrzegalnym bogiem, jest największy, najpiękniejszy i najdoskonalszy”.

Materia. Myśl grecka nie dopuszczała możliwości stworzenia czegokolwiek z nicości. Obok więc Demiurga (przyczyny sprawczej) i idei (przyczyny celowej) materia była trzecią przyczyną świata (przyczyną materialną). Jej istnienie musiało więc poprzedzać świat: materia istnieje odwiecznie, tak jak Bóg czy idee. Materia jest z natury bezkształtna, nieograniczona i nieokreślona – może natomiast przyjmować wszelkie możliwe kształty. Gdy Demiurg nadał nieokreślonej materii określony kształt, wtedy powstał z niej wszechświat; kosmos nie jest więc wieczny, lecz wytworzony. Materia jest jednak czynnikiem nieboskim i niedoskonałym, stąd ona odpowiada za to, co jest w świecie niedoskonałością i złem sprawiając, że nie wszystko jest w nim zgodne z rozumem i celowością. Materia stała się u Platona (a dzięki Arystotelesowi wyobrażenie to utrwali się w tradycji filozoficznej) abstrakcyjnym składnikiem ciał, którego cechą zasadniczą jest nieokreśloność. Idee i dusze włączył późny Platon do przyrody jako jej składniki, w związku z czym po ich odjęciu materii nie zostały już żadne określone właściwości. Kosmos jest więc czymś „pośrednim między bytem i niebytem”, jest połączeniem idealnych wzorów i materii, doskonałości i niedoskonałości, czasu i wieczności.

Dusza świata. Świat jako dzieło Demiurga był na początku najdoskonalszy z możliwych, natomiast wraz z czasem zaczął ulegać pogorszeniu. Doskonałość nie była rezultatem rozwoju świata, lecz jego początkiem, dlatego też w oczach Platona dzieje świata to proces stopniowej degeneracji. Na początku zostały stworzone dusze, ciała zaś później jako ich mniej doskonałe narządy. Nie tylko ciała mają dusze, bo nie tylko one cechują się samorzutną siłą ruchu: dusze mają też planety (pogląd pitagorejski), a także i świat jako całość ożywiona posiada własną duszę (duszę pojmowaną jako zasada ruchu, a nie ludzką duszę rozumną). W tym sensie dusza, a nie materia jest podstawowym pojęciem platońskiej filozofii przyrody, nadającym wszystkiemu regularny ruch, ład, liczbę i kształt. Koncepcja ta była najostrzejszym przeciwieństwem filozofii greckich atomistów. Platon przeniósł na przyrodę moralny punkt widzenia Sokratesa; badając zjawiska szukał nie tylko ich przyczyn, ale i celów (finalizm).

Początkowo Platon głosił dualizm idei i rzeczy, ale zająwszy się na starość filozofią przyrody dostrzegł, że idee istnieją nie obok rzeczy, lecz realizują się w nich, podobnie jak dusze w ciałach stanowią istotny składnik całej materialnej i widzialnej przyrody. Było to rozszerzenie i wzmocnienie idealizmu i spirytualizmu, które, zatraciwszy swój pierwotnie dualistyczny charakter, objęło ostatecznie cały świat – w tym materialny.

NAUKA O POZNANIU. Poznanie rozumowe. Przez wczesnych filozofów teoria poznania (epistemologia) była traktowana jako wtórna wobec teorii bytu (metafizyki), dopiero Platon postawił te nauki na miejscu równorzędnym. Dialog Teajtet został w całości poświęcony kwestiom poznania i właśnie na jego kartach Platon po raz pierwszy postawił filozoficzne par excellence pytanie: co to jest poznanie?

Pierwotnym stanowiskiem w Grecji było utożsamienie poznania z postrzeganiem zmysłowym (poznajemy byt tylko dzięki bezpośredniemu z nim kontaktowi), ale pogląd ten Platon odrzucił. Idei nie można poznać za pomocą zmysłów, lecz jedynie dzięki myśli: „rzeczy można widzieć, ale nie można o nich myśleć, o ideach zaś można myśleć, ale nie można ich widzieć”. Podobnie jak istnieją dwa rodzaje bytu (idee i rzeczy), tak też istnieją dwa rodzaje poznania: rozumowe i zmysłowe. Niektórych własności ogólnych rzeczy nie można poznać zmysłami. Skoro nie istnieje odpowiedni organ do ujmowania rzeczy wymykających się poszczególnym zmysłom, należy przyjąć, że „dusza sama przez się ogląda we wszystkich rzeczach te wspólne własności”. Prymat w poznaniu ma więc poznanie rozumowe. U Platona występuje ścisła odpowiedniość pomiędzy hierarchiczną strukturą bytu oraz ludzkimi władzami poznawczymi zdolnymi poznać rzeczywistość. Wszelkie poznanie dzieli się więc na wiedzę ujmowaną rozumem (episteme) oraz mniemania dotyczące rzeczywistości zmysłowej (doxa). To pierwsze w platońskiej metaforze jaskini odpowiada prawdziwemu światu na zewnątrz jaskini (poznanie rozumowe świata idei), drugie natomiast odbiciom bytów widzianych w jaskini (poznanie zmysłowe zmiennych rzeczy). Wiedza racjonalna (episteme) dzieli się z kolei na pełne, prawdziwe, bezpośrednie i intuicyjne poznanie niezmysłowych idei (noesis) oraz dyskursywne poznanie racjonalne wymagające kontaktu z przedmiotem zmysłowym (dianoia) –  np. geometra badający figury geometryczne musi mieć styk z przedmiotami poznania. Sfera mniemań (doxa) dzieli się na pośrednią wiedzę dotyczącą przedmiotów zmysłowych (pistis) oraz najsłabsze poznanie dotyczące ich podobizn i wizerunków (eikasia).

Poznanie wrodzone. Myśl jest niezależna od postrzegania. Platon przyznawał, że aby móc poznać rzecz, trzeba wejść z nią w kontakt bezpośredni i nie negował chronologicznego pierwszeństwa poznania zmysłowego, ale twierdził, że choć myśl następuje po postrzeżeniu, nie opiera się na nim. Z postrzegania nie moglibyśmy zaczerpnąć np. pojęcia równości, bo rzeczy nigdy nie są idealnie równe. To nie pojęcia opierają się na postrzeżeniach, lecz postrzeżenia na pojęciach: postrzegając jakieś rzeczy jako równe musimy dysponować niedostępnym empirycznie pojęciem równości. Postrzeganie jest więc okazją do uświadamiania sobie pojęć, nie zaś materiałem lub podstawą ich wytwarzania. Postrzeganie nie wywołuje pojęć, lecz prowadzi do ich  p r z y p o m n i e n i a (anamnesis). To, że posiadamy wiedzę, nim zetknęliśmy się z rzeczywistością, potwierdzają fakty: np. ludzie na trafnie postawione pytania udzielają słusznych odpowiedzi (aby tego dowieść Platon w dialogu Menon  przedstawia przykład niewykształconego niewolnika, który pod wpływem pytań stawianych przez Sokratesa samodzielnie odkrywa podstawowe twierdzenia geometryczne). Istnieje więc w człowieku wiedza racjonalna, która poprzedza postrzeganie, będąc wiedzą wrodzoną.

Stanowisko takie zostało po raz pierwszy w filozofii wypowiedziane. Podczas gdy presokratycy, o ile w ogóle odróżniali myśl od postrzeżeń, to uważali ją co najwyżej za ich subtelniejszą formę, która nadbudowuje się nad poznaniem zmysłowym. Grecy byli racjonalistami, podobnie jak Platon, lecz on równocześnie jako pierwszy filozof był apriorystą, gdyż twierdził, że człowiek dysponuje wiedzą wrodzoną. Jak jednak możemy posiadać wiedzę o rzeczach, których nie doświadczyliśmy nigdy? Jak możemy znać idee, o których mówią pojęcia nieobecne w doświadczeniu? Platon twierdził, że dusza oglądała idee zanim została wcielona w ciało i zachowuje o nich pamięć, która wymaga przypomnienia (anamnesis). Wszelka prawdziwa wiedza, a zwłaszcza wiedza wrodzona, jest w świetle tej koncepcji „przypomnieniem” idei oglądanych przez duszę w niebiańskim świecie przed narodzinami. Rozwiązanie platońskie tłumaczyło wiedzę racjonalną, ale uciekając się do orficko-pitagorejskiej wiary w wędrówkę dusz.

Stopnie poznania. Prawdziwe poznanie musi dotyczyć samego bytu i być niezawodne, w związku z czym poznanie rozumowe jest wyższe od zmysłowego. Wiedza rozumowa jest prawdziwym poznaniem (episteme), podczas gdy wiedza zmysłowa dotycząca zmiennych zjawisk jest raczej domysłem czy mniemaniem (doxa). Prawdziwe poznanie jest jedno i jest nim racjonalne poznanie idei; w porównaniu z nim wszelkie inne poznanie ma charakter domysłu. Platon odróżniał nie tylko poznanie zmysłowe od racjonalnego, ale uczynił dalszy krok w rozróżnieniu władz poznawczych duszy i odpowiadających im typów wiedzy: wewnątrz samej wiedzy racjonalnej (episteme) oddzielił myśl dyskursywną (dianoia) i myśl intuicyjną (noesis). W odróżnieniu od poznania dyskursywnego, które stopniowo dochodzi do prawdy drogą rozumowania i wnioskowania, poznanie intuicyjne jest bezpośrednim poznaniem przedmiotu, stykaniem się myśli z przedmiotem za pomocą intelektualnego oglądu „oka duszy”. Poznanie intuicyjne nie ma dla Platona charakteru  ekstatycznego czy mistycznego, lecz odznacza się całkowitą samoświadomością i samowiedzą, gdzie podmiot i przedmiot nie roztapiają się w fuzji, zachowując własną odrębność bytową. Poznanie intuicyjne (noesis) jest najwyższą formą wiedzy oznaczającą bezpośrednie i całościowe poznanie prawdy, wyższe od wiedzy zmysłowej (eikasia, pistis) i dyskursywnej (dianoia).

Poznanie naukowe i metoda dialektyczna. Platon stworzył nie tylko systematyczną teorię poznania, ale również pierwszą w dziejach teorię nauki. Cechowała się ona całkowitym racjonalizmem. Wyróżniał dwie metody badawcze: empiryczną oraz aprioryczną. Pierwsza nadaje się do badania rzeczy, druga zaś do badania idei, ale metoda empiryczna nie jest nauką sama w sobie bez oparcia na wiedzy apriorycznej, która stwierdza nie pojedyncze przypadki empiryczne, lecz ustala prawdy powszechne: jest „wiedzą o tym, co istnieje wiecznie”. W tym kontekście znajomość empirycznych faktów nie stanowi jeszcze nauki, a obserwacja nie jest metodą naukową, bo jedynie racjonalne dociekanie prawd powszechnych spełnia kryteria wiedzy naukowej. Zgodnie z tym wyobrażeniem do pojęcia nauki zbliża się matematyka, która ma charakter pojęciowy i bada niezmienne związki. Jest ona nauką (episteme), ale najniższego rzędu przez to, że nawiązuje do obserwacji zmysłowej i posługuje się aksjomatami, których nie potrafi udowodnić na gruncie własnych założeń. W odróżnieniu od matematyki nauką najpełniejszą jest dialektyka, która operuje czysto pojęciowym i bezobrazowym myśleniem, szukając prawdy na drodze samej analizy i syntezy pojęć oraz dążąc do uzasadnienia i dowiedzenia wszystkich wykorzystywanych zasad, aksjomatów i założeń. Myślenie dialektyczne stanowi najwyższy rodzaj poznania czysto racjonalnego i logicznego. Jedynym prawdziwym wyjaśnieniem nie jest wyjaśnienie przyczynowe czy celowe, lecz dialektyczne: przez ustalenie logicznej zależności zjawisk. Dialektyka operuje „założeniami” (hypothesis), które są najbardziej przekonujące dla rozumu. Postępowanie naukowe polega na przyjmowaniu najsilniejszych hipotez i badaniu zjawisk w oparciu o nie: „założywszy za każdym razem twierdzenie logiczne, które uważam za najsilniejsze, to uznaję za prawdę, co mi się zdaje być z nim zgodne, a za nieprawdę to, co niezgodne”. Dialektyka jako najwyższa forma logicznego poznania utorowała drogę sformułowaniu zasad dedukcji poprzez skrupulatne zwrócenie uwagi na stosunki panujące między twierdzeniami. Dialektyka dała początek formalnej logice: gdy Sokrates posługiwał się wirtuozersko operacjami logicznymi, Platon był już ich teoretykiem, zaś Arystoteles ostatecznym systematykiem i kodyfikatorem.

Filozofia. Dialektyka była dla Platona czymś więcej niż metodą, była samą filozofią dlatego, że z uwagi na swój nieempiryczny sposób badania pomijała zjawiska i sięgała samych idei, czyli prawdziwego bytu, którym zajmować ma się właśnie filozofia. Dialektyka platońska przebiega na dwóch etapach: najpierw występuje dialektyka synoptyczna („dialektyka wstępująca”: przechodzenie od wielości do jedności), później natomiast dialektyka diairetyczna („dialektyka zstępująca”: logiczny podział zakresów znaczeniowych i treściowych pojęć polegający na przechodzeniu od jedności do wielości po to, by ustalić strukturę, hierarchię oraz relacje w obrębie świata idei). Platon wyodrębnił filozofię od nauk (ma za przedmiot idee, a jej metodą jest dialektyka) uznając ją za najdoskonalszą z nich. Filozofia w odróżnieniu od nauk nie jest dyscypliną w pełni racjonalną, bo obok surowych zasad dialektyki do poznania zarówno tego, co najniższe (materia), jak i tego, co najwyższe (idea Dobra), potrzebuje czynników pozarozumowych, takich jak wiara, przenośnia, mit itd. Platon był zwolennikiem racjonalizmu i przeciwnikiem empiryzmu, ale daleki był od mniemania, że zagadkę bytu da się rozwiązać przy użyciu samego tylko rozumu. Uznawał więc istnienie rzeczywistości wykraczającej poza możliwość racjonalnego poznania, choć uprzywilejowywał je przy każdej innej okazji. W słynnym Liście VII, w którym otwarcie wzmiankował o kluczowym znaczeniu nauk niepisanych (agrapha dogmata) nauczanych przezeń osobiście w Akademii, w ten oto sposób pisał o ponadracjonalnym i nadprzyrodzonym poznaniu idei: „O tym, na czym naprawdę mi zależy, nie ma i nie będzie żadnego mojego pisma, bo nie jest to racjonalne, jak matematyka, i nie daje się ująć w słowa. Ale gdy długo zmagałeś się i obcowałeś z rzeczą, to nagle zapala się w duszy jakby światło. Kto nie jest wewnętrznie zrośnięty i spokrewniony z tym, co moralne i piękne, ten nigdy nie pozna prawdy o dobru i złu”. Zadaniem filozofii jest więc nie tylko poznanie prawdy, ale i dokonanie przewrotu w duszy („spokrewnienie jej z tym, co dobre i piękne”). Toteż zarówno najbardziej rygorystyczny racjonalizm, jak i irracjonalizm wyznaczający człowiekowi zadania inne niż poznawcze mogą powoływać się na Platona jako na swego protoplastę.

ETYKA. Nauka o cnotach. Platon, przejęty nauką Sokratesa, najwięcej prac poświęcił zagadnieniom etycznym. Z czasem rozszerzył obszar etyki za sprawą przezwyciężenia intelektualizmu etycznego mistrza, dla którego cnota tożsama była z wiedzą. Dla Platona również wiedza była cnotą, ale cnotą jednej części duszy – rozumnej (logistikon). Pozostałe jej części również mają swe odrębne cnoty: cnotą duszy impulsywnej (thymoeides) jest męstwo, zaś duszy pożądliwej (epithymetikon) panowanie nad sobą. Mądrość, męstwo i panowanie nad sobą są cnotami jednostronnymi, które wymagają spoiwa łączącego je w odpowiednich proporcjach doskonalących całą duszę tak, by każda jej część spełniała swoją powinność. Dlatego obok nich czwartą i najwyższą cnotą jest sprawiedliwość (dikaiosyne), pojęta jako harmonia wszystkich części duszy i dopełnienie wszystkich cnót. Tym sposobem Platon przekazał dalszej tradycji klasyczną teorię czterech cnót kardynalnych, która stała się na długie wieki doktryną panującą. Dalej, nie tylko sama cnota jest niezbędna do pełni i doskonałości życia ludzkiego, potrzebna jest też radość, ale nie radość płynąca ze zmysłów, lecz radość płynąca z wiedzy, piękna i harmonijnego ukształtowania całości życia. Etyka Platońska była pierwszą próbą klasyfikacji i zestawienia różnorodnych dóbr i cnót: metodycznie rozwinęła dzieło zapoczątkowane przez Sokratesa przygotowując systematykę Arystotelesa.

Nauka o miłości (mistyka przyjaźni i miłości). Rdzeń platońskiej etyki zasadzał się na idealistycznym poglądzie na świat. Nie tylko byt dzielił Platon na realny i idealny, podobnie dzielił dobro, zdecydowanie przedkładając dobra idealne nad realne. Dobra realne w porównaniu do idealnych wydają się znikome. Czy mają one jakąkolwiek wartość? I w tym punkcie pogląd Platona zmieniał się: w okresie fascynacji ascetyczną moralnością orfików utrzymywał, że mędrzec powinien całkowicie wyrzec się dóbr doczesnych, uwolnić się od nich i w ogóle nie zwracać na nie uwagi. Uważał wówczas, że w świecie realnym zło ma i będzie mieć przewagę nad dobrem, więc jedyną drogą jest odejście z tego świata. Później wszakże zmodyfikował swą rygorystyczną i jednostronną teorię, podobnie jak zmodyfikował radykalny dualizm idei i rzeczy: odtąd dobra realne, będąc niższe od idealnych, stanowiły szczebel niezbędny do ich osiągnięcia. Platońska hierarchia wartości, odpowiadająca strukturze metafizycznej rzeczywistości, wygląda w ten sposób: najwyższe są wartości boskie (religijne), później duchowe (cnota i poznanie), następnie witalne, na samym zaś końcu znajdują się dobra zewnętrzne. Dojrzała teoria etyczna Platona była następująca: dobra tworzą hierarchię, na szczycie której stoi dobro idealne – idea Dobra, lecz wiodą do niego dobra realne. Drogą do najwyższego dobra stała się miłość pojęta dążenie do wiecznego posiadania dobra.

Przyjaźń (filia) zawiązuje się między kimś dobrym a średnim, który za jego pośrednictwem chce stać się dobry i dotrzeć do Pierwszego Przyjaciela (proton filon), czyli idei Dobra (agathon). W odróżnieniu od miłości, która jest „boskim szaleństwem” przekraczającym rozum (logos), przyjaźń realizuje się na płaszczyźnie rozumu.

Miłość (Eros) jest dziedziną boskiego Erosa, który pragnąc piękna, dąży jednocześnie ku Dobru. Eros jest dwoistej natury i z tej racji w najpełniejszym sensie ucieleśnia archetyp Filozofa: jako syn Biedy (Penia) oraz Bogactwa (Poros) miłuje mądrość: nie jest bogiem posiadającym mądrość, która nieustannie wymyka mu się z rąk, lecz w przeciwieństwie do głupca nie pragnącego jej, Eros pragnie mądrości i nieustannie do niej tęskni. Piękno to jedyna idea „widzialna”, która odsyła od harmonii zmysłowej do uchwytywanej czysto rozumowo (inteligibilnej). Zgodnie z nauką zawartą w dialogu Uczta pierwszym przedmiotem miłości są dobra cielesne (miłość zmysłowa), następnym jest miłość duszy, jej myśli, czynów, przymiotów (miłość duchowa). Kolejnym szczeblem nie jest miłość do konkretnych pięknych rzeczy zmysłowych lub duchowych, lecz do nauki i prawidłowości, zaś szczyt platońskiej nauki o miłości stanowi miłość do absolutnego piękna, które jest im wszystkim wspólne i z którego czerpią swe własne piękno – jest to idea piękna oznaczająca piękno wieczne, będące zawsze i dla każdego niezmiennym pięknem samym w sobie. W języku potocznym zniekształcone zostało pojęcie „miłości platonicznej” jako wyzbycia się zmysłowości: dla Platona cele realne, skończone i względne są drogą do osiągnięcia celów idealnych, wiecznych i bezwzględnych – to najwyższy sens platońskiej teorii miłości. Platońska etyka miłości stanowiła całkowite przezwyciężenie dualizmu zarysowującego się na gruncie refleksji metafizycznej: za sprawą miłości dusza staje się pośrednikiem między światem realnym i idealnym. Dwa światy zostały zastąpione przez stosunek środków do celów, stając się etapami, które dusza przejść może i powinna we wznoszeniu się do doskonałości.

W dążeniu do idei dobra znalazł Platon cechę definiującą cnotę. Nie była to już sokratejska wiedza, która ma, podobnie jak wszystko inne, cel realny. Tylko dążenie do dobra samego w sobie przekracza wszelkie cele realne i sięga ku idealnym. W ten sposób nauka o dobru wysunęła się na pierwszy plan filozofii platońskiej, stanowiąc o jej odrębności i specyfice, która na wieki zdeterminowała wszelką myśl nastrojoną transcendentnie i mistycznie. Prymat dany przez Platona idei Dobra pod każdym względem, który sam nazywał „boską przesadą”, wyrażał się w każdym aspekcie jego rozważań, a zwłaszcza w dziedzinie metafizyki. Idea Dobra tak dalece przewyższa wszelkie rzeczy skończone, że Platon twierdził, iż Dobro znajduje się  p o n a d   i   p o z a   i  s t n i e n i e m (epekeina tes ousias). Określenie to miało oznaczać, że Dobro stanowi ostateczny i absolutny wymiar rzeczywistości nieskończenie przekraczający wszystko inne razem wzięte. Ideę Dobra porównywał Platon do słońca w świecie realnym, które nie tylko oświeca rzeczy czyniąc je poznawalnymi, lecz również umożliwia ich życie, rozwój i wzrost utrzymujące je w istnieniu. W świecie idealnym Idea Dobra podobnie oświetla wszystkie inne idee czerpiące z niej swą własną istotę. Dobro jest w systemie Platona początkiem i końcem, pierwszą zasadą, wedle której powstał świat i celem, do którego wszystko w istnieniu dąży.

Nauka o państwie. Platon przekonany był, że filozofia ma za zadanie kształtować rzeczywistość. Grecka myśl – w przeciwieństwie do nowożytnej – nie znała indywidualizmu, podobnie jak różnicy między jednostką a obywatelem. Konkretne zadania etyczne objawiają się w pełni nie w życiu prywatnym i jednostkowym, lecz społecznym, dlatego też państwo przedstawia obraz człowieka w makroskali. Polis – ujmowane jednocześnie jako państwo i społeczeństwo, bo Grecy wówczas nie rozróżniali jeszcze tych pojęć – stanowiło horyzont odniesienia dla wszelkiego wartościowania, dlatego szczegółowe problemy swej etyki Platon rozważał na tle teorii państwa (nie realnego, ale idealnego, nie faktycznego, lecz takiego, jakim powinno być zgodnie z jego ideą). W odróżnieniu od sofistów, którzy rozważali konkretne uwarunkowania działania etycznego w rzeczywistych stosunkach społecznych, dążąc co najwyżej do racjonalizacji środków prawnych, Platon tworzył normatywną teorię państwa doskonałego, opartą na ideach sprawiedliwości i dobra. W konkretnych analizach normatywna teoria państwa platońskiego wyglądała następująco: państwo powinno przypominać idee, które są niezmienne, w związku z czym powszechność i stałość stanowią podstawę jego konstrukcji. Powinno kierować się nie zmiennymi i indywidualnymi aspiracjami, lecz ogólnymi zasadami obejmującymi wszystkich i bez wyjątku. Model ten nie uwzględniał różnorodności sytuacji historycznej i ustrojowej (dla Platona historyczne ustroje stanowią odwzorowanie ustroju idealnego i w takiej mierze, w jakiej im się to udaje, taka jest ich wartość), temperamentu poszczególnych ludów, czynników przystosowawczych czy rozwoju: państwo ma być takie samo dla wszystkich w każdym miejscu i czasie. Stałość i niezmienność są ideałami najwyższymi, w związku z czym wszyscy, którzy mogą oddziaływać na obywateli i skłaniać ich do zmiany poprzez rozbudzanie emocji (np. artyści, poeci, muzycy itd.) powinni zostać wydaleni z idealnego państwa. Radykalny uniwersalizm był podstawową cechą teorii państwa platońskiego. Sprawiedliwość wymaga, by zwracać uwagę na to, co ogólne i przedkładać dobro całości nad dobro poszczególnych części, co oznacza, że niedopuszczalne jest, by każdy próbował na własną rękę dążyć do dobra, zaniechując resztę społeczeństwa. Państwo jest organizmem, w którym każdy element musi odgrywać swoją rolę, to znaczy robić to, czego wymaga od niego cel wszystkich. Części muszą całkowicie zależeć od całości, a nie całość od części. Państwo musi być oparte na wiedzy, bo aby czynić dobro, należy je znać: dlatego to filozofowie jako najwyżsi przedstawiciele wiedzy powinni tworzyć najwyższą kastę rządzącą całością państwa zgodnie z poznaniem idei. Państwo Platona było więc intelektualistyczne u szczytów, kolektywistyczne u podstaw. Państwo jako ożywiony organizm powinno stanowić hierarchiczny system, musi więc być państwem stanowym zawierającym tylko stany mu niezbędne. W państwie platońskim istnieją więc trzy stany społeczne, podobnie jak trzy są części duszy (widać tutaj analogię między strukturą jednostki a całością społeczeństwa), i każdy z nich ma swoje odrębne zadania, organizację życia oraz cele do spełnienia w państwie. Państwu niezbędna jest klasa rządząca (filozofowie), klasa strażników państwa (wojska) oraz klasa wytwórców rzeczy materialnych (rzemieślników). Każdy ze stanów ma więc cnotę odpowiadającą poszczególnej części duszy: cnotą filozofów jest mądrość, strażników męstwo, a rzemieślników panowanie nad sobą; dopiero gdy każdy stan społeczny właściwie wypełnia swe zadania i realizuje należną mu cnotę, w całym organizmie społecznym panuje harmonia i rządzi cnota najwyższa – sprawiedliwość. Części całości społecznej, podobnie jak części duszy, tworzą hierarchię i idealne państwo musi być hierarchiczne. Państwo musi być ponadto ascetyczne, dąży bowiem do idealnego celu. Jako takie musi dbać o to, by obywatele wyrzekali się dóbr doczesnych: w wyższych klasach (wojsko i filozofowie) musi panować kolektywizm wymagający wyrzeczenia się od wszystkich wszelkiej własności (wspólne są nawet dzieci, ponieważ zdaniem Platona rodzina jest zaczątkiem egoizmu niszczącego podstawy państwa), natomiast w klasie rzemieślników nie ma takich rygorów, gdyż na gruncie greckiego arystokratyzmu nie przyznawano im statusu ludzi (obywateli), w związku z czym nie obowiązywało ich dążenie do doskonałości. W dialogu Polityk Platon wymieniał ustroje dobre (monarchia, arystokracja, demokracja) oraz złe (tyrania, oligarchia, demagogia), wskazując również na strukturalną konieczność przechodzenia jednych ustrojów w inne. Utopia platońska była oparta na zasadzie całkowitego podporządkowania obywateli państwu, stawiając za cele państwa ideały moralne, powszechne i stałe, lecz w szczegółach była apodyktyczna (np. przy uznaniu duszy za istotę człowieka zaleca się zabijanie kalek oraz nieuleczalnie chorych), doktrynerska i nie licząca się z rzeczywistymi potrzebami obywateli, ignorując całkowicie kwestie ich wolności i szczęścia.

ESTETYKA. Stosunek Platona do sztuki był dwoisty. Sam był w jednakiej mierze artystą i poetą, co filozofem. Oddzielał sztukę wieszczą od naśladowczej i diametralnie inaczej je oceniał. Z jednej strony u źródeł poezji widział boski szał (mania) i upatrywał w poecie boskiego męża (daimonion aner) będącego pośrednikiem między bogami a ludźmi, z drugiej zaś strony podzielał powszechne w Grecji wyobrażenie, że sztuka jako dyscyplina z istoty swej wytwarzająca przedmioty (poiesis) nie różni się w niczym od zwyczajnych umiejętności (techne), jakimi dysponują rzemieślnicy (banausos). Przejął również od sofistów myśl, że istota sztuki polega na naśladownictwie rzeczywistości (mimesis), co na gruncie jego idealistycznej filozofii przekształcić musiało się w deprecjację sztuki: sztuka naśladuje rzeczywistość, która sama jest naśladownictwem idei i jako taka jest naśladownictwem drugiego stopnia. Jej twory mają więc mniej rzeczywistości i znaczenia niż rzeczy wtórne wobec idei, w związku z czym sztuka obniża wartość rzeczywistości, a nie ją podnosi. Sztuka, z istoty swej przemawiająca nie do rozumu, lecz do uczuć, odciąga człowieka od właściwego celu, jakim jest rozumne panowanie nad sobą, więc artyści nie powinni mieć swego miejsca w idealnym państwie. Platon zatem z jednej strony wynosił wieszczą sztukę poetycką do rangi najwyższej czynności ludzkiej objawiającej wolę bogów, z drugiej strony natomiast deprecjonował całkowicie sztukę naśladowczą. Jego wpływ na potomność był konsekwencją tej dwoistości: zapoczątkował zarówno mistyczne traktowanie sztuki, które w dziejach filozofii dochodziło do głosu często, jak i jej naturalistyczną dezawuację, która upatrywała w sztuce tylko naśladownictwa rzeczywistości, stając się najbardziej powszechną teorią estetyczną aż do czasów romantyzmu.

ISTOTA PLATONIZMU polega na idealizmie głoszącym, że obok przemijalnych i zniszczalnych rzeczy we wszystkich dziedzinach bytu i działania istnieją pierwiastki idealne, wieczne i niezmienne, mające przewagę nad realnością. Idealizm ten oznacza: w metafizyce (istnienie bytu idealnego, od którego byt realny jest niższy i zależny), w psychologii (uznanie, że nieśmiertelna dusza istnieje niezależnie od ciała jako najdoskonalsza część człowieka), w teorii poznania (istnieje wiedza racjonalna, niezależna od doświadczenia, a wiedza zmysłowa ma być jej podporządkowana), w metodologii (wyższość metody dialektycznej nad wszelkimi badaniami empirycznymi), w etyce (najwyższymi celami są dobra idealne i dobra realne powinny być im podporządkowane jako środki). Badacze dziejów filozofii często mówią o systemie Platona jako pierwszym pełnym systemie filozofii, bo rozpatrywał wielość różnych zagadnień z jednolitego stanowiska, ale Platon systemu nie miał w programie. Pełnia i zmienność jego pomysłów rozsadzały możliwości systemu. Na czele jego filozofii stało pojęcie idei, duszy oraz dobra, dlatego był protoplastą wszelkiego idealizmu i spirytualizmu o etycznym podłożu. W teorii bytu był dualistą przeciwstawiającym wieczny świat idei zmiennemu i skończonemu światu rzeczy, w teorii poznania był pionierem aprioryzmu twierdzącym, że prawdziwa wiedza jest człowiekowi wrodzona, w metodologii był pionierem logiki, zaś w teorii przyrody był pionierem finalizmu, zgodnie z którym wszystkie rzeczy rozpatrywane są z punktu widzenia ostatecznego celu, do jakiego dążą.

SZKOŁA PLATONA. Szkoła założona przez Platona przetrwała ponad 900 lat, będąc prototypem wszelkich szkół filozoficznych w starożytności. Był to właściwie instytut badawczy, w którym uczniowie współpracowali na równi z nauczycielami. Platon wykładał w niej przez 40 lat, zaś Arystoteles był jej uczniem przez 20 lat. Nazwę Akademii otrzymała od miejsca, w pobliżu którego się znajdowała: gaju bohatera Akademosa. W Akademii zajmowano się głównie filozofią opartą na ćwiczeniach w dialektycznej metodzie, ale zajmowano się tam również astronomią i matematyką (na portalu wejściowym widniał napis, że nikt, kto nie zna matematyki, nie ma do niej wstępu). Prowadzono też inne badania (np. klasyfikacje gatunków roślin i zwierząt). Pod względem prawnym szkoła platońska była traktowana jako związek religijny, a formalnie jej celem były nie badania naukowe, lecz służba idei dobra. Akademia (założona ok. 388 r. p.n.e.) była najdłużej funkcjonującą szkołą starożytności, przetrwała wszystkie inne placówki badawcze i została zamknięta dopiero w 529 r. po Chr. przez cesarza Justyniana, w tym samym roku, gdy św. Benedykt założył pierwsze opactwo chrześcijańskie na Monte Cassino. W swych długich dziejach szkoła platońska nie była zazwyczaj wierna nauce mistrza, która niezbyt nadawała się na szkolną doktrynę z uwagi na swe sprzeczności, zmienność, różnorodność i ewolucję skutkującą coraz to odmiennymi ujęciami tych samych pomysłów filozoficznych w kolejnych dialogach. Dlatego Akademia była najmniej określoną i odporną na zmienną sytuację zewnętrzną spośród starożytnych szkół filozoficznych. W pierwszej fazie Akademii następca Platona, którym był Speusippos, kontynuował późną twórczość mistrza i rozwijał ją w duchu pitagorejskiej mistyki liczb, tak samo czynił Ksenokrates, lecz już od czasów Polemona zaczęła zaznaczać się obecność wątków cynickich. W pierwszej poł. III w. p.n.e., gdy scholarchą został Arkezylaos, Akademię opanował sceptycyzm. Okres sceptyczny (charakterystyczny dla średniej Akademii) trwał przez ponad wiek, do czasów Karneadesa włącznie. W czasach późnej Akademii duch szkoły zmieniał się często (dominował w niej eklektyzm, a następnie filozofia inspirowana religią misteryjną – neopitagoreizm), by u schyłku jej działalności zapanował w niej niepodzielnie neoplatonizm, którego twórcą był największy myśliciel ostatnich stuleci świata starożytnego – Plotyn. Neoplatonizm rozkwitł w III w. po Chr., zaś Akademię opanował za scholarchatu Proklosa (ok. 450-485 r. n.e.) i przetrwał do końca ostatniej fazy jej istnienia. W czasach Renesansu pod patronatem Medyceuszów Akademia została odrodzona jako Akademia Florencka (Academia Platonica), a na jej czele stanął najwybitniejszy spośród włoskich humanistów – Marsilio Ficino.

WPŁYW PLATONA. Początkowo myśl jego nie oddziałała nawet w jego własnej szkole, wyparta przez system Arystotelesa oraz powstałe w III stuleciu p.n.e. szkoły hellenistyczne, lecz jeszcze przed I w. przed Chr. wpływ platonizmu zaczął przemożnie dominować w całej kulturze starożytnej. Platoński był nie tylko neoplatonizm, ale i cała w ogóle myśl schyłku antyku, która pełnymi garściami czerpała z dorobku Platona. W dobie kryzysu świata pogańskiego dobra doczesne straciły całkowicie na znaczeniu, a na pierwszy plan wysunęły się problemy duchowe, religijne i psychologiczne. Doczesność zniknęła pod wpływem koncentracji na wieczności, a zewnętrzność pod wpływem koncentracji na wnętrzu człowieka. W tych czasach „ludzkość nawróciła się na platonizm”. Na platonizm nawracali się nie tylko poganie, lecz też chrześcijanie wzorowali się na nim powszechnie, gdy artykułowali wobec świata pogańskiego podstawy własnej wiary i organizacji rzeczywistości. Platon stał się na całe długie stulecia podstawowym punktem odniesienia dla myśli filozoficznej i teologicznej, choć z powodu braku znajomości greki na łacińskim zachodzie jego pism właściwie nie znano (znano tylko część Timaiosa, Fedona Menona); cały korpus pism platońskich oraz znajomość jego systemu były za to powszechne w Bizancjum, skąd dotarły do Europy w początkach renesansu. Jak zauważył wybitny francuski historyk filozofii, Etienne Gilson, mimo że „sam Platon nie pojawia się nigdzie, platonizm jest wszędzie”, ponieważ przeniknął do podstaw myśli Ojców Kościoła i wszelkiej późniejszej tradycji. Wpływ jego osłabł nieco w XIII i XIV stuleciu, choć nadal miał licznych zwolenników, ale już w XV w. renesans rozpoczął się hasłem „powrotu do źródeł” (ad fontes), czyli powrotu do Platona.

OPOZYCJA PRZECIW PLATONOWI. Już mistrz cyników, Antystenes, i szkoła megarejska zaczęły oponować przeciw jego nauce jeszcze za życia Platona, później najradykalniej krytykę jego filozofii przeprowadził najwybitniejszy uczeń Platona – Arystoteles. Zarzuty, jakie mu postawił, stały się typowe dla wszelkiej późniejszej walki z platonizmem: Arystoteles uznał idee za bezużyteczne poznawczo fikcje dublujące rzeczywistość. Idee nie wyjaśniają faktów, a poza tym ciąg ich można kontynuować w nieskończoność aż do absurdu. Zresztą, zdaniem Arystotelesa, sam Platon nie był w stanie wyjaśnić, jakie są idee: czy tylko substancji, czy też jakości, liczb i relacji.

 

TEKSTY ŹRÓDŁOWE

 

Poniżej znajdą Państwo wybór najważniejszych fragmentów pochodzących z kluczowych dialogów platońskich (Państwo, Uczta, Fedon oraz Timaios) w młodopolskim tłumaczeniu Władysława Witwickiego. Po wyborze tekstów źródłowych zamieszczone  zostały pytania pomocnicze, które mają na celu podkreślenie zasadniczych problemów filozoficznych zawartych w tej skromnej antologii. Zachęcamy, by przy lekturze wybranych fragmentów starali się Państwo czytać je pod kątem poniższych pytań i udzielić sobie na nie odpowiedzi po zakończeniu lektury.

 

DUSZA I CIAŁO, CHOĆ ZESPOLONE W CZŁOWIEKU, ISTNIEJĄ WZGLĘDEM SIEBIE NIEZALEŻNIE

Dusza dotyka prawdy, gdy jest oddzielona od ciał, fragment dialogu Fedon, [Sokrates:]

— Więc kiedyż — mówi tamten — dusza dotyka prawdy? Bo jeśli próbuje oglądać coś z pomocą ciała, widać, że ono ją wtedy w błąd wprowadza.

— Prawdę mówisz.

— Więc czyż nie w rozumowaniu, jeżeli w ogóle gdziekolwiek, objawia się jej coś z tego, co istnieje?

— Tak.

— A ona bodajże wtedy najpiękniej rozumuje, kiedy jej nic z tych rzeczy oczu nie zasłania: ani słuch, ani wzrok, ani ból, ani rozkosz, kiedy się, ile możności, sama w sobie skupi, nie dbając wcale o ciało, kiedy, ile możności, wszelką wspólność, wszelki kontakt z ciałem zerwie, a sama ręce do bytu wyciągnie.

(…) — Otóż, czy nie najczyściej tego dokonać potrafi ten, kto samym tylko rozumem, samą myślą tylko podchodzić będzie do każdej rzeczy, ani się wzrokiem nie posługując przy myśleniu, ani żadnych innych wrażeń zmysłowych za rozumowaniem nie wlokąc, tylko się niepokalanym rozumem samym w sobie będzie posługiwał goniąc za tym, co niepokalane w każdym wypadku istnieje samo w sobie; wyzwoli się jak najbardziej od oczu i uszu i, powiem nawet, od całego ciała; bo ono mąci widok i nie pozwala duszy posiąść prawdy i poznania, jak długo się to ciało duszy trzyma?

Czy to nie ten człowiek, Simiaszu, jeśli w ogóle który, czy nie ten potrafi dotknąć tego, co istnieje?

— Nadzwyczajne — powiada Simiasz — jaką ty masz rację, Sokratesie!

— Nieprawdaż — mówi — nie może być inaczej, i wobec tego musi się między prawymi filozofami ustalać taka mniej więcej opinia i tak pomiędzy sobą nieraz mówią: Bodaj że istnieje taka niby ścieżka, którą nas rozum w rozważaniach wyprowadza, ale jak długo będziemy mieli ciało i dusza nasza będzie złączona z takim wielkim złem, nigdy w świecie nie potrafimy zdobyć i posiadać w pełni tego, czego pragniemy. A powiadamy, że tym jest prawda. Bo tysiączne nam kłopoty sprawia ciało, któremu pokarmu trzeba. A do tego, jeśli na nas jeszcze jakieś choroby spadną, przeszkadzają nam w szukaniu tego, co istnieje. Pragnieniami i żądzami, i obawami, i widziadłami różnorodnymi, i głupstwami nas napełniają licznymi, tak że, jak mówią, naprawdę przez to niczego nigdy na rozum wziąć nie jesteśmy w stanie. Toż i wojny, i rozruchy, i bitwy znikądinąd nie pochodzą, tylko z ciała i z jego żądz. Przecież we wszystkich naszych wojnach chodzi o zdobycie pieniędzy, a pieniądze musimy zdobywać dla ciała; jak niewolnicy dogadzać mu jesteśmy zmuszeni. I dlatego nie mamy kiedy oddawać się filozofii; przez to wszystko. A koniec wszystkiego taki, że jeśli ono komuś z nas da kiedy pokój i człowiek się zwróci do rozważań nad czymś, ono znowu podczas rozważań zaczyna się zgłaszać na wszystkie sposoby, sprawia nam zamieszanie i niepokój i myśl płoszy, tak że niepodobna przy nim dojrzeć prawdy. Tylko tę mamy wskazówkę, istotnie, że jeśli ktoś z nas pragnie kiedy poznać coś w sposób czysty, musi się od ciała wyzwolić i samą tylko duszą oglądać rzeczywistość samą. Wtedy dopiero spełni się nam zapewne to, czego pragniemy, osiągniemy to, czego się zowiemy miłośnikami: mądrość. Dopiero jak pomrzemy, wedle tego toku myśli, a za życia nie. Bo jeżeli niepodobna, będąc w ciele, niczego poznać na czysto, to jedno z dwojga: albo nigdy w ogóle wiedzy posiąść nie można, albo dopiero po śmierci. Wtedy dusza będzie sama w sobie oddzielona od ciała, a przedtem nie.

A jak długo żyjemy, najwięcej chyba potrafimy się do poznania zbliżyć, jeśli możliwie wcale nie będziemy przestawać z ciałem, nie będziemy mieli z nim nic wspólnego, poza koniecznością ostateczną, nie będziemy pełni jego natury, tylko wolni od jego zmazy, póki nas Bóg sam nie wyzwoli. Wtedy czyści, wyzwoleni z nierozumu ciała, będziemy zapewne pośród takich samych jak my i będziemy sami przez siebie poznawali wszystko, co niepokalane. A to chyba jest prawda. Bo temu, co sam nieczysty, nie godzi się żadną miarą tknąć tego, co czyste. Takie rzeczy, Simiaszu, mówić muszą pomiędzy sobą i myśleć wszyscy, którzy wiedzę kochają, jak należy. Nie wydaje ci się tak?

(…) — A oczyszczenie czyż nie na tym właśnie polega, o czym teraz wciąż mówimy, żeby najwięcej duszę od ciała oddzielić i przyzwyczaić ją do tego, żeby się sama w sobie ze wszystkich zakątków ciała umiała skupiać i zbierać, i mieszkać, ile możności i dziś, i potem, w odosobnieniu, w samej sobie; wyzwolona z ciała, niby z kajdan?

— Naturalnie, że tak — powiada.

— A czyż to się nie nazywa śmiercią: to rozwiązanie i oddzielenie duszy od ciała?

— Ze wszech miar, przecież — powiedział tamten.

(…) — Ja powiem — rzekł. — Ci, którzy kochają naukę, poznają, że filozofia duszę ich znajduje po prostu związaną i przyrosłą do ciała, i przymuszoną oglądać byty przez ciało niby przez kraty więzienia; dusza ich nie może patrzeć sama przez się i w tej ciemnocie swojej wije się i widzi, jak straszne jest to więzienie, w którym ją żądze trzymają, a sam więzień pomaga własne zacieśniać kajdany — więc, jak mówię, poznają miłujący naukę, że filozofia w tym stanie duszę ich znajduje i zaczyna jej ciche, dobre słowa szeptać, wykazując, że błędu pełne jest poznanie przez oczy i pełne błędu owo przez uszy i przez inne wrażenia zmysłowe, i radzi jej oddalić się od nich, o ile tylko ich koniecznie używać nie potrzeba, a samej w sobie się zebrać i skupić i nikomu innemu nie wierzyć, jak tylko sobie samej, kiedy sama w sobie jakiś byt sam w sobie dostrzeże. A co by za czyimś pośrednictwem dostrzegła, tu takie, a tam inne, tego niech za żadną prawdę nie uważa. Takim jest wszystko to, co zmysłami dostrzegalne i widzialne, a to, co ona sama widzi, to umysłem tylko pojęte i pozbawione postaci.

IDEE – WIECZNY WZÓR WSZECHRZECZY – fragment dialogu Timaios

Otóż według mego zdania, należy przede wszystkim rozróżnić […]: Coś, co istnieje wiecznie a powstawania nie ma, i coś, co powstaje zawsze i nie istnieje nigdy. Jedno rozumem, który ujmuje ściśle, uchwycić można jako zawsze takie samo, drugie mniemaniem z pomocą spostrzeżeń nieścisłych daje się uchwycić jako coś, co powstaje i ginie, a w rzeczywistości nie istnieje nigdy. A znowu wszystko, co powstaje, powstaje z konieczności pod wpływem jakiejś przyczyny. Nic nie może powstawać bez przyczyny. Jeżeli wykonawca czegokolwiek patrzy wciąż na to, co jest niezmienne, i jakimś takim się posługuje wzorem, kiedy jego postać i zdolność wykonywa, wtedy koniecznie wszystko wychodzi skończone i piękne. A jeśli patrzy na to, co zrodzone, i posługuje się wzorem zrodzonym – wtedy niepiękne. Otóż całe niebo czy też wszechświat [kosmos], czy jakkolwiek by się to inaczej potrafiło nazwać – tak to nazywajmy. Więc naprzód się nad tym musimy zastanowić – bo to jest przedmiotem rozważania: rozpatrzyć początek wszechrzeczy; czy świat istniał zawsze i nie miał żadnego początku, czy też powstał kiedyś i miał jakiś początek. Otóż powstał. Bo jest widzialny i dotykalny, i ciało ma, a wszystkie tego rodzaju rzeczy są przedmiotami spostrzeżeń, a przedmioty spostrzeżeń dają się ujmować mniemaniem za pomocą spostrzeżeń zmysłowych i okazały się tym, co powstaje i powstało. A powiedzieliśmy, że to, co powstaje, musi powstawać pod wpływem jakiejś przyczyny. Rzecz w tym, żeby znaleźć demiurga i ojca wszechświata, ale znalazłszy, mówić o nim do wszystkich – niepodobna.

W związku z nim zastanowić się znowu trzeba nad tym, według jakiego wzoru wykonał świat jego budowniczy, czy według tego wzoru, który zawsze jest taki sam, czy też według zrodzonego. Jeżeli piękny jest ten świat, a wykonawca jego dobry, to jasna rzecz, że patrzał na wzór wieczny. A jeśli nie, czego się nawet mówić nie godzi, to patrzał na wzór zrodzony. Dla każdego rzecz to jasna, że na wieczny. Bo świat jest najpiękniejszy spośród zrodzonych, a wykonawca jego najlepszy jest ze sprawców. W ten sposób zrodzony, wykonany jest na wzór tego, co się myślą i rozumem uchwycić daje, i zawsze jest takie samo. Skoro tak jest, to znowu nie może być inaczej, tylko świat ten jest odwzorowaniem czegoś.

TEORIA IDEI. MIT JASKINI – fragment dialogu Państwo  [Sokrates:]

Potem powiedziałem: – Przedstaw sobie obrazowo, jako następujący stan rzeczy, naszą naturę ze względu na kulturę umysłową i jej brak. Zobacz! Oto ludzie są niby w podziemnym pomieszczeniu na kształt jaskini. Do groty prowadzi od góry wejście zwrócone ku światłu, szerokie na całą szerokość jaskini. W niej oni siedzą od dziecięcych lat w kajdanach; przykute mają nogi i szyję tak, że trwają w miejscu i patrzą tylko przed siebie; okowy nie pozwalają im obracać głów. Z góry i z daleka pada na nich światło ognia, który się pali za ich plecami, a pomiędzy ogniem i ludźmi przykutymi biegnie górą ścieżka, wzdłuż której widzisz murek zbudowany równolegle do niej, podobnie jak u kuglarzy przed publicznością stoi przepierzenie, nad którym oni pokazują swoje sztuczki. – Widzę – powiada. – Więc zobacz, jak wzdłuż tego murku ludzie noszą różnorodne wytwory, które sterczą ponad murek; i posągi i inne zwierzęta z kamienia i drzewa i wykonane rozmaicie i oczywiście jedni z tych, co je noszą, wydają głosy, a drudzy milczą. – Dziwny obraz opisujesz i kajdaniarzy osobliwych.

– Podobnych do nas – powiedziałem. – Bo przede wszystkim co myślisz, że tacy ludzie mogliby z siebie samych i z siebie nawzajem widzieć cokolwiek innego oprócz cieni, które ogień rzuca w przeciwległą ścianę jaskini? – Jakimże sposobem? – powiada – gdyby całe życie nie mógł żaden głową poruszyć? A jeżeli idzie o te rzeczy obnoszone wzdłuż muru? Czy nie to samo? – No, cóż. Więc gdyby mogli rozmawiać jeden z drugim, to jak sądzisz, czy nie byliby przekonani, że nazwami określają to, co mają przed sobą, to, co widzą? – Koniecznie. – No cóż? A gdyby w tym więzieniu jeszcze i echo szło im od przeciwległej ściany, to ile razy by się odezwał ktoś z przechodzących, wtedy jak myślisz? Czy oni by sądzili, że to się odzywa ktoś inny, a nie ten cień, który się przesuwa? – Na Zeusa, nie myślę inaczej – powiada. – Więc w ogóle – dodałem – ci ludzie tam nie co innego braliby za prawdę, jak tylko cienie pewnych wytworów.

    • Bezwarunkowo i nieuchronnie – powiada. – A popatrz sobie – dodałem – ich wyzwolenie z kajdan i uleczenie z nieświadomości. Jak by to było, gdyby im naturalny bieg rzeczy coś takiego przyniósł; ile razy by ktoś został wyzwolony i musiałby zaraz wstać i obrócić szyję i iść i patrzeć w światło, cierpiałby robiąc to wszystko, a tak by mu w oczach migotało, że nie mógłby patrzeć na te rzeczy, których cienie poprzednio oglądał. Jak myślisz, co on by powiedział, gdyby mu ktoś mówił, że przedtem oglądał ni to, ni owo, i teraz coś bliższego bytu, że zwrócił się do czegoś, co bardziej istnieje niż tamto, więc teraz widzi słuszniej; i gdyby mu ktoś teraz pokazywał każdego z przechodzących i pytaniami go zmuszał, niech powie, co to jest. Czy nie myślisz, że ten by może był w kłopocie i myślałby, że to, co przedtem widział, prawdziwsze jest od tego, co mu teraz pokazują? – Z pewnością – powiada. – Nieprawdaż? A gdyby go ktoś zmuszał, żeby patrzał w samo światło, to bolałyby go oczy, odwracałby się i uciekał do tych rzeczy, na które potrafi patrzeć i byłby przekonany, że one są rzeczywiście jaśniejsze od tego, co mu teraz pokazują? – Tak jest – powiada […] po wyjściu z jaskini „naprzód najłatwiej było dostrzec cienie, potem w wodach odbicia ludzi i innych przedmiotów, ciała niebieskie i niebo samo po nocy łatwiej by mógł oglądać patrząc na światło gwiazd i księżyca, niż po dniu widzieć Słońce i światło słoneczne. […] Dopiero na końcu, myślę, mógłby patrzeć w Słońce [noesis], a nie na jego odbicie w wodach [dianoia] i nie mieć go tam, gdzie ono nie jest u siebie, ale słońce samo w sobie i na swoim miejscu mógłby dojrzeć”]
    • Otóż ten obraz – powiedziałem – kochany Glaukonie, trzeba w całości przyłożyć do tego, co się poprzednio mówiło. Więc to siedlisko, które się naszym oczom ukazuje, przyrównać do mieszkania w więzieniu, a światło ognia w nim do siły słońca. Wychodzenie pod górę i oglądanie tego, co jest tam wyżej, jeśli weźmiesz za wznoszenie się duszy do światła myśli, to nie zbłądzisz i trafisz w moją nadzieję, skoro pragniesz ją usłyszeć. Bóg tylko chyba wie, czy ona prawdziwa czy nie. Więc jeżeli o to chodzi, co mnie się zdaje, to zdaje mi się tak, że na szczycie świata myśli świeci idea Dobra i bardzo trudno ją dojrzeć, ale kto ją dojrzy, ten wymiarkuje, że ona jest dla wszystkiego przyczyną wszystkiego, co słuszne i piękne, że w świecie widzialnym pochodzi od niej światło i jego pan, a w świecie myśli ona panuje i rodzi prawdę i rozum i że musi ją dojrzeć ten, który ma postępować rozumnie w życiu prywatnym i publicznym…

TEORIA MIŁOŚCI – fragment dialogu Uczta

Diotyma: Aż dotąd w święte sprawy Erosa można było mój Sokratesie, nawet i ciebie łatwo wprowadzić; ale najwyższe, najświętsze jego tajemnice, z których to wszystko dopiero wypływa, nie wiem, czy potrafisz przeniknąć, nawet choćbyś i szedł śladami dobrego przewodnika. Bo widzisz – powiada – właściwy rozwój miłości tak wyglądać powinien: Już za młodu chodzi człowiek za ładnymi ciałami i jeśli go tylko dobrze przewodnik prowadzi, kocha jedno z tych ciał i tam płodzi myśli piękne; niedługo jednak spostrzega, że piękność jakiegokolwiek ciała i piękność innych ciał, to niby siostry rodzone, i że jeśli ma gonić za istotą piękna, to musi dobrze oczy otworzyć i widzieć, że we wszystkich ciałach jedna i ta sama piękność tkwi. A kiedy to zobaczy, zaczyna wszystkie piękne ciała kochać; tamten gwałtowny żar ku jednemu ciału przygasać w nim zaczyna, wydaje mu się lichy i mały. A potem więcej zaczyna cenić piękność ukrytą w duszach niż tę; która w ciele mieszka; toteż jeśli w kim duszę zdrową znajdzie, choćby nawet jej ciało nieszczególnie kwitło, wystarcza mu to i kochać zaczyna i troszczy się i znowu takie myśli płodzi i szuka, kto by też młodego człowieka rozwinąć potrafił; z czasem musi zobaczyć piękno ukryte w czynach i prawach i znowu pozna, że i ono w każdym jest jedno i to samo. Wtedy mu się piękno ciał zacznie wydawać czymś małym i znikomym. Od czynów przejdzie do nauk, a kiedy całą ich piękność zobaczy, kiedy na takie skarby piękna spojrzy, nie będzie już niewolniczo wisiał u jednostkowej formy jego, nie będzie ślepo kochał piękności jednego tylko chłopaka albo człowieka jednego, albo dążenia; nie on na pełne morze piękna już wypłynął i kiedy się na nim rozglądnie, płodzić zacznie słowa i myśli wielkie i wspaniałe, gnany nienasyconym dążeniem do prawdy; aż kiedy sił w tej pracy nabierze i hartu, jedyna mu się wiedza ukaże, która naprawdę mówi o tym, co piękne. Teraz mnie słuchaj – powiada, jak tylko możesz uważnie! Ten, kto aż dotąd zaszedł w szkole Erosa, kolejne stopnie piękna prawdziwie oglądając, ten już do końca drogi miłości dobiega. I nagle mu się cud odsłania: piękno samo w sobie, ono samo w swojej istocie. Otwiera się przed nim to, do czego szły wszystkie jego trudy poprzednie: on ogląda piękno wieczne, które nie powstaje i nie ginie i nie rozwija się ani nie więdnie, ani nie jest z jednej strony piękne, a z drugiej szpetne, ani raz tylko takie, a drugi raz odmienne, ani takie w porównaniu z czymkolwiek, a z czym innym inne, ani też dla jednego piękne, a dla drugiego szpetne. I nie ukaże mu się piękno niby twarz albo ręce jakie, lub jakakolwiek cząstka cielesna, ani jako słowo ni wiedza jakakolwiek, ani jako cecha jakiegoś – powiedzmy stworzenia, ni ziemi, ni nieba, ani czegokolwiek innego, tylko piękno samo w sobie niezmienne i wieczne, a wszystkie inne przedmioty piękne uczestniczą (methexis) w nim jakoś w ten sposób, że podczas gdy same powstają i giną, ono ani się pełniejszym nie staje, ani uboższym, ani go żadna w ogóle zmiana nie dotyka.

Więc kto od kochania chłopców zaczął, jak należy, a wnosząc się ciągle wyżej już to piękno oglądać zaczyna, ten stanął prawie u szczytu. Bo tędy biegnie naturalna droga miłości, czy ktoś sam po niej idzie, czy ktoś drugi prowadzi: do takich pięknych ciał z początku ciągle się człowiek ku temu pięknu wznosi, jakby po szczeblach wstępował: od jednego do dwóch, a od dwóch do wszystkich pięknych ciał, a od ciał pięknych do pięknych postępków, od postępków do nauk pięknych, a od nauk aż do tej nauki na końcu, która już nie o innym pięknie mówi, ale człowiekowi daje owo piękno samo w sobie; tak że człowiek dopiero przy końcu istotę piękną poznaje. Na tym szczeblu życia, Sokratesie miły – mówiła niewiasta z Wieszczego Grodu w obcym kraju – na tym szczeblu dopiero życie jest coś warte: wtedy, gdy człowiek piękno samo w sobie ogląda. Gdybyś je kiedy ujrzał, nie myślałbyś go porównywać z klejnotami, szatami, czy pięknymi chłopcami, ani z młodymi ludźmi. Dziś na takie rzeczy patrzysz ty i wielu innych i zaraz każdy równowagę traci i gwałt, byle tylko ulubieńca zobaczył i był z nim ciągle razem, gdyby tylko można, gotów nie jeść i nie pić, ale patrzeć tylko i nie odchodzić. A cóż myślisz – powiada – gdyby komu było dane zobaczyć piękno samo w sobie, nieskalane, czyste, wolne od obcych pierwiastków, nie splamione ludzkimi wnętrznościami i barwami i wszelką lichotą śmiertelną, ale to nadświatowe, wieczne i jedyne, niezmienne piękno samo w sobie. Co myślisz; czyby mógł jeszcze wtedy marne życie pędzić człowiek, który aż patrzy i to widzi i z tym obcuje? Czy nie uważasz, że dopiero wtedy, gdy ogląda piękno sam i ma je czym oglądać, potrafi tworzyć nie tylko pozory dzielności, bo on nie z pozorami obcuje, ale dzielność rzeczywistą, bo on dotyka tego, co naprawdę jest rzeczywiste. A skoro płodzi dzielność rzeczywistą i rozwija, kochankiem bogów się staje i jeśli komu wolno marzyć o nieśmiertelności, to jemu wolno….

 

PYTANIA

 

Dusza i ciało, choć zespolone w człowieku, istnieją względem siebie niezależnie

  • jaki rodzaj poznania i wiedzy krytykuje Platon?
  • jaką władzą duszy powinniśmy poznawać rzeczywistość, aby posiąść o niej wiedzę prawdziwą
  • co stoi człowiekowi na drodze drodze do zdobycia wiedzy?
  • jakie środki zaleca Platon, by przeciwdziałać czynnikom utrudniającym człowiekowi zdobycie mądrości?
  • jak charakteryzuje Platon relację duszy i ciała w istocie ludzkiej?
  • na czym polega „oczyszczenie duszy”?
  • czy mędrzec powinien obawiać się śmierci

Idee – wieczny wzór wszechrzeczy

  • czy świat istnieje odwiecznie czy też powstał w czasie?
  • jaką rzeczywistość ujmujemy rozumem, a jaką mniemaniem?
  • czy wszystko dzieje się w oparciu o przyczyny czy nie?
  • na jakiej podstawie Platon twierdzi, że świat miał swój początek?
  • kto jest ostateczną przyczyną powstania świata?
  • czym platoński demiurg różni się od Boga objawionego w Piśmie św.?

Teoria idei. Mit jaskini

  • metaforą czego jest platońska parabola o jaskini?
  • na czym opiera się podział kategorii ludzi zamieszkujących jaskinię
  • jak wygląda struktura platońskiej jaskini? Jakie elementy (topografii, miejsc i osób) da się w niej wyodrębnić?
  • co reprezentują wyróżnione postacie?
  • dlaczego więźniowie wzbraniają się opuścić jaskinię?
  • co, zdaniem Platona, jest źródłem wszelkiego życia i istnienia znajdującym się „na szczycie świata myśli”?

Teoria miłości

  • jak zarysowuje Platon proces „właściwego rozwoju miłości”?
  • na czym polega właściwie pojęty rozwój miłości
  • jakie etapy dojrzewania w miłości wymienia Platon?
  • kiedy człowiek osiąga szczyt miłości?
  • jak charakteryzuje Platon „piękno samo w sobie
  • czym idea piękna różni się od wszystkich innych przedmiotów miłości?

 

QUIZ Z DZIEJÓW IDEALIZMU PLATOŃSKIEGO

Zachęcamy wszystkich Państwa do rozwiązania poniższego quizu dotyczącego najważniejszych aspektów filozoficznego systemu Platona. Przed przystąpieniem do niego zalecane jest zapoznanie się z przygotowanym dla Państwa repetytorium, ponieważ zawarte w nim zostały odpowiedzi na wszystkie pytania znajdujące się w quizie. Po odpowiedzeniu na wszystkie pytania będą mogli ocenić stopień poprawności udzielonych odpowiedzi. Życzymy miłej zabawy!

Results

-

Test zaliczony. Brawo!

Niestety. Tym razem nie udało się zaliczyć testu. Prosimy spróbować ponownie po lekturze zamieszczonych tu materiałów.

#1 W teorii poznania Platon reprezentował stanowisko:

next

#2 Idee cechują się:

next

#3 Stanowisko metafizyczne Platona to:

next

#4 Idea platońska to byt o naturze:

next

#5 Jakie trzy funkcje duszy wyróżniał Platon?

next

#6 Platon uważał, że dusza ludzka jest:

next

#7 Platońska teoria przyrody była:

next

#8 Demiurg (boski budowniczy świata) stworzył świat z:

next

#9 Kosmos, zdaniem Platona, jest:

next

#10 Wszelkie poznanie dzieli Platon na:

next

#11 Prawdziwą wiedzę, zdaniem Platona, zdobywamy na drodze:

next

#12 Prawdziwa wiedza jest wiedzą o tym, co:

next

#13 Najwyższym szczeblem poznania racjonalnego jest:

next

#14 Trzy części duszy wyróżniane przez Platona to:

next

#15 Za najwyższą z cnót, stanowiącą najwyższe dopełnienie wszystkich innych, Platon uważał:

next

#16 Na szczycie hierarchii platońskiego świata idei znajduje się:

next

#17 Platońska koncepcja państwa jest:

next

#18 Jakie trzy klasy idealnego społeczeństwa wyróżniał Platon:

next

#19 Ideał państwa platońskiego zasadzał się na:

next

#20 Z jakiego powodu Platon nakazał wygnać artystów z idealnego państwa:

finish

 

 

GALERIA

W zbiorach Książnicy Cieszyńskiej znajduje się blisko sto wydań dzieł Platona, wśród których znaleźć można zarówno edycje dzieł zebranych, jak i liczne wydania konkretnych dialogów, pochodzące z różnych wieków i przełożone na różne języki. Choć przeważają wśród nich krytyczne XIX-wieczne edycje niemieckie dzieł Platona, które do dziś słyną z niedoścignionej pieczołowitości filologicznego oraz historycznego opracowania materiału, to znaleźć można również liczne edycje francuskie, holenderskie, austriackie, a także najwcześniejsze polskie tłumaczenia dzieł greckiego filozofa pochodzące z XIX stulecia. Obok dziesiątek edycji dialogów w zbiorach Książnicy znaleźć można również naukowe monografie poświęcone jego twórczości. Niemniej jednak wśród wszystkich wydań dzieł Platona pochodzących ze zbiorów Książnicy Cieszyńskiej, jedno jawi się jako szczególnie wyjątkowe i cenne.

Mowa tu o cymelium prezentowanym podczas wykładu Akademii Filozoficznej, którym jest pochodząca z kolekcji starych druków księgozbioru Józefa Ignacego Kraszewskiego renesansowa edycja dzieł wszystkich Platona w pierwszym tłumaczeniu całości dialogów na język łaciński. Omawiane dzieło ukazało się w 1522 r. w paryskim warsztacie drukarskim Jodocusa Badiusa Ascensiusa, który u progu XVI w. należał do najbardziej zasłużonych i aktywnych drukarzy epoki Odrodzenia (w jego oficynie ukazało się ponad 700 dzieł, w tym liczne prace Erazma z Rotterdamu, szereg wpływowych traktatów scholastycznych oraz kanon klasyków łacińskich). Na stronie tytułowej dzieła, oprócz faksymiliów autografu Józefa Ignacego Kraszewskiego, widnieje znak drukarski Badiusa, przedstawiający motyw prasy drukarskiej opatrzonej podpisem „Praelum Ascensianum”. Edycja dzieł platońskich przygotowana przez francuskiego wydawcę, słynącego z dbałości o najwyższą jakość przekładów oraz walory estetyczne publikowanych ksiąg, należy do pereł humanistycznych dokonań na polu restauracji tradycji antycznej, ponieważ zbiór dialogów autorstwa Platona, które wyszły spod prasy Badiusa, jest jednym z najwcześniejszych wydań pierwszego całościowego przekładu na łacinę bogatego dorobku piśmienniczego najwybitniejszego greckiego filozofa.

Autorem tłumaczenia oraz obszernych komentarzy do całości dialogów był nie kto inny, lecz sam Marsilio Ficino – najbardziej utalentowany twórca w gronie licznych humanistów włoskiego odrodzenia oraz pierwszy scholarcha ufundowanej przez Kosmę Medyceusza Platońskiej Akademii Florenckiej, której celem było odrestaurowanie u progu czasów nowożytnych chwały ateńskiej Akademii założonej przez Platona ok. 387 r. p.n.e. i istniejącej przez ponad dziewięć kolejnych stuleci. To właśnie za sprawą niestrudzonej działalności translatorskiej oraz komentatorskiej Ficina w drugiej połowie XIV w. nastąpił renesans platonizmu, który ogarnął całą Europę na dwa kolejne stulecia, stając się źródłem największej rewolucji intelektualnej w trakcie ostatnich pięciuset lat: narodzin nowożytnej mentalności na gruzach rzeczywistości średniowiecznej, odchodzącej wówczas bezpowrotnie w cień przeszłości.

Obok prezentowanego tu bezcennego cymelium, jakim jest wydanie dzieł Platona z 1522 r. w tłumaczeniu Ficina, warto wspomnieć o innych interesujących edycjach dzieł zebranych ateńskiego filozofa, jak 11-tomowe bawarskie wydanie całości dialogów z lat 1781-1787, które ukazało się w prestiżowej kolekcji wydawnictw źródłowych „Editiones Bipontiae” pod tytułem Platonis philosophi quae exstant, dwutomowa edycja dzieł Platona pod redakcją najwybitniejszego znawcy jego filozofii w XIX stuleciu i jednocześnie największego teologa protestanckiego, Friedricha Schleiermachera, wydana w 1855 r. w Berlinie, czy choćby 8-tomowe krytyczne wydanie lipskie Platonis Opera omnia z 1850 r. Natomiast pośród dziesiątek wydań poszczególnych dialogów Platona na szczególną uwagę zasługuje polska edycja Obrony Sokratesa pod redakcją wybitnego filozofa XIX-wiecznego, Henryka Struvego, która ukazała się w 1899 r. w stolicy naszego kraju i wydana została nakładem księgarni E. Wendego czy lipskie wydanie czterech dialogów platońskich z 1760 r. (Eutyrfon, Obrona Sokratesa, KritiaszFedon) w łacińskim tłumaczeniu Johanna Friedricha Fischera. Wymieniony powyżej hasłowo wybór najciekawszych i najcenniejszych edycji dzieł platońskich pochodzących ze zbiorów Książnicy nie jest, rzecz jasna, pełen, gdyż można byłoby wymieniać w tym miejscu znacznie więcej rara avis. Wszystkich zainteresowanych przyjrzeniem się imponującej całości piśmiennictwa platońskiego zachowanego w zbiorach Książnicy Cieszyńskiej, zapraszamy do odwiedzenia katalogów online biblioteki: https://katalogi.kc-cieszyn.pl/

 

Całość materiał przygotował i opracował
dr Artur Lewandowski